Poleciałem do Goodwood na zaproszenie Chińczyków. Świat stanął na głowie

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Chińska firma BYD zaprezentowała nowości na Festiwalu Prędkości w Goodwood, w tym sportową Denzę Z z mocą 1604 KM.
  • Denza Z osiąga przyspieszenie do 100 km/h w 2,25 s (wersja Racing w 1,96 s) i maksymalną prędkość 350 km/h.
  • Denza Bao 5 ma rywalizować z Land Roverem Defenderem, oferując lepsze osiągi i zasięg na prądzie.
  • Pikap BYD Shark, zaprojektowany głównie na rynki zagraniczne, zyskuje popularność w Australii.
  • BYD chce zyskać przychylność europejskich klientów poprzez unikalne technologie i specyfikację.
Off-roadowy "małpi gaj", stacja ultraszybkiego ładowania i trzy kondygnacje, z których ostatnia to taras z widokiem na spektakularną wizytówkę Festiwalu Prędkości. Zbudowanego na powierzchni 2016 m kw. pawilonu koncernu BYD Auto nie dało się przeoczyć tak jak monumentalnej samochodowej rzeźby stojącej przed blisko 410-letnim Pałacem Goodwood.
Młody na tle innych wystawców producent aut próbował tym rozmachem przykryć to, czego mu brakuje — dziedzictwa. 23 lata to niewielki wycinek ze 140-letniej historii motoryzacji, a mimo to Chińczycy z BYD chcą być już traktowani na równi z innymi markami, które od dekad biorą udział w Festiwalu Prędkości w Goodwood. Sprawdziłem, co nowego mają do zaoferowania Europejczykom.

BYD pokazało w Goodwood ponad 1600-konną Denzę Z

Punktem kulminacyjnym obecności BYD w Goodwood była premiera auta sportowego, dla którego James Bond... porzucił Astona Martina. Były Bond, bo wszystkie gwiazdy na niebie i ziemi wskazują, że Daniel Craig (ambasador Denzy) nie wróci już do roli agenta 007. Jakby tego było mało, w odsłonięciu auta wiceprezesce BYD Auto pomógł Jenson Button, były mistrz świata kierowców Formuły 1.
Stella Li, wiceprezeska BYD Auto, i Jenson Button podczas premiery Denzy Z w Goodwood
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Stella Li, wiceprezeska BYD Auto, i Jenson Button podczas premiery Denzy Z w Goodwood
O co tyle zamieszania? O generującą 1240 Nm momentu obrotowego 1604-konną Denzę Z, która już w standardowej odmianie osiąga "setkę" w 2,25 s. Popisowa wersja Racing z oponami typu semi-slick schodzi poniżej granicy dwóch sekund, osiągając wynik 1,96 s. Prędkość maksymalna? 300 km na godz., a w wersji Racing aż 350 km na godz.
To nie jest zwykłe auto elektryczne, ale torowa bestia zbudowana na platformie z trzema silnikami elektrycznymi (dwoma z tyłu i jednym z przodu). Tak samo szybka na torze i przy ładowarce, bo obsługuje technologię "flashchargingu", dzięki której od 10 do 97 proc. ładuje się w... dziewięć minut (!). Do tego ma równie ekspresowo działające zawieszenie DiSus-M, które w ciągu milisekund radykalnie zmienia charakterystykę tłumienia.
Inne ciekawostki o Denzie Z:
  1. 1
    Auto występuje w trzech wersjach (Coupe, Spider i Racing) i ma cztery siedzenia. Ze względu na małą przestrzeń nad głowami te w tylnym rzędzie trzeba jednak traktować jako awaryjne.
  2. 2
    Planowana wersja Special Edition ma mieć moc przekraczającą 2000 KM. Po co? Chyba tylko dlatego, że może.
  3. 3
    Wersja Racing generuje aż 1060 kg docisku przy prędkości 350 km na godz., a odmiana Special Edition wygeneruje ponad 2000 kg przy 300 km na godz.
  4. 4
    Pomimo sportowego temperamentu Denza Z ma akumulator o pojemności zaledwie 76 kWh. To daje przeciętny zasięg WLTP na poziomie od 410 km (Coupe) do 380 km (Racing). Tutaj naprawdę przyda się "flashcharging".
  5. 5
    Samochód został wyposażony w funkcję One-Touch Drift służącą do łatwego wprowadzania auta w kontrolowany poślizg i system Tyre Burst Control, który w ciągu milisekund stabilizuje auto po przebiciu opony.
  6. 6
    Kierowca ma do dyspozycji przyciski aktywujące tryb Track (zintegrowany z aplikacją do analizy danych i czasu okrążeń) oraz tryb Boost, który na 20 sekund zwiększa o 30 proc. dostępny moment obrotowy.
Minusy? To bardzo ciężkie auto sportowe (waży 2230—2300 kg), a przez ukrytą w podłodze baterię typu Blade 2 siedzi się w nim nienaturalnie wysoko. Jak to wpływa na jazdę? Jenson Button zachwalał zachowanie tego auta na torze, w co można uwierzyć, bo rewelacyjnie jeżdżący Taycan jest... jeszcze cięższy od Denzy Z (ale siedzi się w nim zdedydowanie niżej).

Pokazana w Goodwood Denza Bao 5 to rywalka Land Rovera Defendera

Denza Z skutecznie zagarnęła uwagę swoimi parametrami, ale słówko należy się też dwóm innym zaprezentowanym modelom. Pierwszemu głównie dlatego, że ktoś w BYD podjął bardzo ryzykowną decyzję — uznał, iż Denza Bao 5 jest tak dobra, że w Wielkiej Brytanii może kosztować niemal tyle, ile zasłużony i ceniony przez konserwatywną brytyjską klientelę Land Rover Defender.
Brytyjska legenda w wersji PHEV (hybryda plug-in) jest droższa tylko o 2500 funtów (około 12670 zł), a w tym segmencie to grosze. Jakie argumenty ma chińska nowicjuszka? Denza chce skusić klientów znacznie lepszą specyfikacją techniczną — ma 544 KM i przyspiesza do "setki" w 4,8 s, co stawia ją w jednym szeregu z absurdalnie drogim Land Roverem Defenderem OCTA. Inna przewaga to zasięg na prądzie, który dzięki baterii o pojemności 31,8 kWh wynosi 90 km, czyli niemal dwukrotnie więcej niż w przypadku hybrydowego Defendera 110 P300e.
A co z właściwościami terenowymi? Zbudowana na ramie Denza Bao 5 ma większy maksymalny prześwit (310 mm vs 291 mm) i lepszy kąt natarcia (39 st. vs 38 st.), ale na innych polach to Defender 110 wypada lepiej. Przykłady? Kąt zejścia (40 st. vs 34 st.) i głębokość brodzenia (900 mm vs 790 mm). "Def" jest też lżejszy o 365-510 kg (w zależności od wersji Denzy). Land Rover nie ma za to aż czterech wyświetlaczy i zlokalizowanej w konsoli środkowej komory mrożąco-grzejącej (zakres temperatur od –6 do 50 st. C). Trudny wybór!

W Goodwood zadebiutował też pikap BYD Shark

Nieco w cieniu tych dwóch jaskrawych modeli stanął użytkowy Shark. Głównie przez specyfikę europejskiego rynku, który — mówiąc wprost — nie szaleje za pikapami. Ten model BYD to ewenement, bo ma już na karku ponad dwa lata i wciąż nie można go kupić w Chinach. Powód? Powstał z myślą o zagranicznych rynkach, takich jak Meksyk czy Australia.
Aż 85 proc. produkcji trafia na antypody, gdzie Shark okazał się niesłychanym hitem — przez wysokie ceny paliw klienci zaczęli chętnie przesiadać się do niego z paliwożernych japońskich i amerykańskich pikapów. Po pierwszej połowie 2026 r. wciąż jednak musi tam uznać wyższość Forda Rangera, Toyoty Hilux, Isuzu D-Max i Mitsubishi Triton. Jeśli ktoś akurat szuka pikapa z układem PHEV, lepszego na rynku nie znajdzie — Shark jest najmocniejszy (436 KM), ma największy akumulator (32,2 kWh) i największy zasięg w trybie EV (90 km). Oprócz tego jest szybki (5,7 s do "setki") i ma całkiem niezłe parametry przewozowe (790 kg ładowności i 2500 kg uciągu).
Zainteresowani? Polska nie jest wysoko na liście priorytetowych rynków dla tego modelu — na razie auto zadebiutowało w Wielkiej Brytanii, u nas może się pojawić nawet dopiero w przyszłym roku. Pierwsze egzemplarze Denzy Z i Denzy Bao 5 mają za to do nas przypłynąć jeszcze przed końcem tego roku. Lada moment powinniśmy poznać oficjalne cenniki tych dwóch modeli, ale trzeba szykować się na to, że tanio nie będzie — BYD nie gra ceną.
Chińczycy wiedzieli, na co się piszą, zgłaszając swój udział w Festiwalu Prędkości w Goodwood. Trzy skrajnie różne modele zaprezentowane przez BYD na największej motoryzacyjnej imprezie plenerowej pokazują, że ten młody gracz zdążył już nie tylko wyzbyć się kompleksów, ale też nabrać pewności siebie i... chrapki na sukces w Europie. Zobaczymy, czy klienci są już na tyle przekonani, żeby pozwolić BYD na realizację tych ambicji.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!