- Fotoradar przy Alejach Jerozolimskich w Warszawie został ponownie zniszczony
- To już trzeci przypadek wandalizmu tego urządzenia
- Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym zapowiada, że fotoradar wróci na swoje miejsce
- Zachęcamy do oddawania głosów w ankiecie, która znajduje się na końcu artykułu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Po raz pierwszy ten "słynny" już fotoradar pojawił się w Alejach Jerozolimskich w połowie listopada 2024 r. W ciągu niespełna miesiąca zarejestrował blisko 8 tys. przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości, co wywołało falę niezadowolenia wśród kierowców, którym nie w smak było przestrzeganie przepisów ruchu drogowego. W lutym 2025 r. urządzenie zostało zniszczone, ale sprawcy nie udało się ustalić. Straty oszacowano wtedy na 30 tys. zł.
Poznaj kontekst z AI
Po naprawie fotoradar wrócił na swoje miejsce w kwietniu, jednak przetrwał zaledwie jeden dzień. Tym razem został uszkodzony siekierą, a nagranie z tego zdarzenia trafiło do internetu. Mimo to, tożsamość sprawcy pozostała nieznana. Koszt naprawy sprzętu wzrósł do 50 tys. zł. O tym incydencie pisaliśmy w materiale Fotoradar-rekordzista nie przetrwał nawet 48 godzin. Dostał siekierą. Już został zniszczony
W grudniu 2025 r. Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) po raz trzeci odbudowało fotoradar przy Al. Jerozolimskich 239. Tym razem urządzenie, czyli fotoradar TraffiStar SR390, zostało wyposażone w monitoring, który miał rejestrować wszystko, co dzieje się wokół przez całą dobę. Koszt samej yulko kamery "strzegącej" fotoradaru wyniósł ok. 10 tys. zł.
We wtorek (23 grudnia) przeprowadzone zostały prace związane z montażem oraz uruchomieniem fotoradaru przy Al. Jerozolimskich 239 w Warszawie. Urządzenie zostało objęte stałym, całodobowym monitoringiem. Fotoradar TraffiStar SR390, zainstalowany na jednym z najbardziej obciążonych ruchem odcinków komunikacyjnych stolicy, obecnie pracuje w trybie testowym, co pozwala na sprawdzenie poprawności działania samego urządzenia, w tym jego parametrów technicznych i rejestracyjnych, przed pełnym wdrożeniem operacyjnym. Dane zarejestrowane przez fotoradar są automatycznie przesyłane do systemu CANARD i podlegają dalszej analizie
— czytamy w oficjalnym poście CANARD na Facebooku.
Dowiedz się więcej na ten temat:
- Fotoradar rekordzista wraca do gry. Dostanie monitoring
- Najsłynniejszy fotoradar w Polsce wrócił i suszy. Dostał ochronę i monitoring. Wandale zniszczyli go dwa razy
Mimo tych dodatkowych zabezpieczeń, które zamontowano, aby zabezpieczyć fotoradar, którego kierowcy "wyjątkowo nie lubią" 3 stycznia 2026 r. sprzęt ponownie został zniszczony — tym razem oblano go farbą. Jak ustalił serwis brd24.pl, służby sprawdzają obecnie zapis z monitoringu, by ustalić sprawcę.
Marek Konkolewski, szef CANARD, w rozmowie z brd24.pl podkreślił, że GITD, w ramach którego działa CANARD, nie zamierza się poddać i urządzenie zostanie odbudowane po raz czwarty:
— Przy urządzeniu jest kamera monitorująca, zobaczymy, co ta utrwaliła. I jeśli będą tam dowody na wandalizm, to przekażemy te materiały policji, by ustaliła sprawcę — mówi w wypowiedzi dla serwisu brd24.pl Marek Konkolewski, p.o. Zastępca Głównego Inspektora Transportu Drogowego i szef CANARD. Zaznacza, że służby się nie ugną i fotoradar na pewno powróci. — Będziemy mieli pieniądze na naprawę, bo urządzenie jest ubezpieczone. Zapowiadam więc jasno: fotoradar postawimy po raz czwarty. To, że trzy razy już go zniszczono, oznacza dla mnie, że to urządzenie ma sens i kogoś denerwuje, że musi jechać tam zgodnie z prawem. Fotoradar wróci i będzie dalej działał na rzecz poprawy bezpieczeństwa drogowego w tym miejscu.