Aquaplaning spowodował, że kierowca Audi stracił panowanie nad samochodem na autostradzie A4. Jego SUV nagle zaczął ślizgać się po mokrym asfalcie i z impetem dwa razy uderzył w bariery ochronne, zanim się zatrzymał. Wszystko nagrała wideorejestratorem przerażona rodzina w drugim aucie, filmik zamieszczono na kanale "Stop Cham" na YouTube. Słyszymy na nim, jak pod wpływem emocji komentują sunące bez kontroli Audi. Kierowca drugiego pojazdu zwolnił i zachował spokój — za to należy mu się duży plus.

Czy można było temu zapobiec? Gdyby kierowca jechał wolniej, być może nie doszłoby do poślizgu spowodowanego aquaplaningiem. To zjawisko występuje wtedy, gdy bieżnik nie jest w stanie odprowadzić znajdującej się pod oponą wody. Wtedy rowki bieżnika nie są w stanie pełnić swej funkcji. W miejscu styku opony z asfaltem tworzy się wodny klin powodujący nagłe pogorszenie przyczepności i auto przestaje reagować na ruchy kierownicą, jak i na próby hamowania.

Aquaplaning Audi na autostradzie A4

Skoro wiemy, że problemem była nieodpowiednio dostosowana prędkość, to czy przepisy nakazują wolniejszą jazdę przy złej pogodzie? W Polsce Art 30. 1. ustawy Prawo o ruchu drogowym mówi, że "Kierujący pojazdem jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność w czasie jazdy w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza, spowodowanej mgłą, opadami atmosferycznymi lub innymi przyczynami". W przepisie jest też mowa np. o używaniu świateł przeciwmgielnych, ale nie ma ani słowa o ograniczeniu prędkości.

Takie ograniczenia obowiązują np. na niemieckich autostradach. Znaki drogowe dotyczące ograniczenia prędkości z dopiskiem "bei Nässe" obowiązują tylko, jeśli pada deszcz i nawierzchnia jest mokra. Podobnie poważnie do tematu podchodzą lotnicy. Np. jeżeli na pasie startowym stoi więcej, niż 3 mm wody, to mówi się, że jest zanieczyszczony. Wtedy parametry startowe liczone są zupełnie inaczej i bardzo możliwe, że lot zostanie przesunięty lub nawet odwołany.

Niestety polskie przepisy ruchu drogowego nie odnoszą się bezpośrednio do tego problemu. Weźmy pod uwagę, że dopuszczalna prędkość autostradowa nad Wisłą należy do jednych z najwyższych w Europie (140 km/h) i jest legalna niezależnie od pogody. Do czego może to doprowadzić? Najlepszy przykład stanowi powyższe nagranie.