• W jednej grupie znajdą się takie marki jak m.in. Alfa Romeo, Citroen, DS, Chrysler, Fiat, Jeep, Maserati, Opel czy Peugeot.
  • W 11-osobowym zarządzie obie firmy będą mieć po pięciu nominowanych członków
  • Szefem rady nadzorczej zostanie John Elkann, obecny prezes FCA. Funkcje prezesa nowej firmy będzie sprawować Carlos Tavares kierujący obecnie PSA

Pół na pół - tak zamierzają podzielić udziały w nowej firmie udziałowcy PSA i FCA. Nowa grupa z siedzibą w Amsterdamie (notowana na giełdach w Paryżu, Mediolanie i Nowym Jorku) byłaby czwartym co do wielkości koncernem samochodowym świata. Ze sprzedażą ok. 8,7 mln pojazdów rocznie ustępowałaby tylko grupie Volkswagena, Toyocie oraz sojuszowi Renault–Nissan.

Choć udziały w nowej grupie będą dzielone po połowie, to już w zarządzie większość należałaby do PSA. W 11-osobowym zarządzie obie firmy będą mieć po pięciu nominowanych członków. Szefem rady zostanie John Elkann, obecny prezes FCA, a funkcję prezesa nowej firmy (i również członka zarządu) będzie sprawował Carlos Tavares, kierujący obecnie francuską grupą.

Otwartą kwestią pozostaje czy całą fuzję uda się doprowadzić do końca bez żadnych istotnych przeszkód. Bruno Le Maire, kierujący francuskim ministerstwem finansów (państwo ma ponad 13 proc. udziałów w PSA), póki co przyjął z zadowoleniem plany powstania motoryzacyjnego giganta. W wydanym oświadczeniu podkreślono jednak, jak istotne dla władz pozostaje zachowanie we Francji centrów decyzyjnych czy zdolności przemysłowych. Ponadto wspomniano o koniecznym zaangażowaniu w rozwój elektromobilności. Niemniej nie jest tajemnicą, że władzom francuskim powinien podobać się scenariusz dwóch silnych grup motoryzacyjnych z francuskimi korzeniami i zapleczem.

Oczywiście obie firmy deklarują duże inwestycje we wspólne platformy samochodowe, zespoły napędowe oraz inne technologie. Z pewnością jednym ze szczególnych beneficjentów może być Fiat, któremu będzie łatwiej odmłodzić obecną gamę modelową. Francuzi mogą zaś skorzystać m.in. na bogatszym portfolio marek premium, czy czerpać chociażby z rozwiązań Jeepa, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość współpracy, np. z firmą Dangel wyspecjalizowaną w napędach na cztery koła.

Według pierwszych planów fuzja potrwa co najmniej kilka lat. W oficjalnym komunikacie wskazano termin 4 lat na osiągnięcie 80 proc. synergii. Na więcej wspólnych części i komponentów w autach Citroena, Chryslera, Fiata, Peugeota, Jeepa czy Opla będziemy musieli zatem jeszcze trochę poczekać.