- Mercedes-AMG SL 55 to luksusowy roadster z napędem na obie osie, wyposażony w silnik V8 o mocy 476 KM
- Testowana wersja ma o 340 KM mniej od topowej odmiany modelu SL
- Model i tak oferuje doskonałe osiągi, przyspieszając do 100 km/h w 3,9 sekundy
- Dzięki opcjonalnym dodatkom z gamy 'Manufaktur', cena pojazdu przekracza milion złotych
- Samochód był użyczony przez importera, a po teście został zwrócony
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Powiem wam w tajemnicy, że powierzanie mi do testów aut sportowych nie jest najlepszym pomysłem. Nie z tych powodów, dla których z dala od takich samochodów powinno się trzymać wielu motoryzacyjnych influencerów czy niespełnionych naśladowców Jeremiego Clarksona. Ryzyko, że jadąc kilkusetkonnym bolidem, zrobię coś skrajnie głupiego, np. rozpędzę się do 300 km na godz. w terenie zabudowanym, czy przedriftuję przez rondo w centrum miasta, jest niewielkie, nie mam takich zabaw w zwyczaju, niezależnie od możliwości samochodu. Ale jest ryzyko, że zrobię coś, co z perspektywy działu PR firmy motoryzacyjnej będzie jeszcze gorsze: mogę takiego cuda na kołach po prostu nie docenić.
Poznaj kontekst z AI
Jestem człowiekiem praktycznym i niezbyt rozrzutnym, na wiele rzeczy patrzę z dystansem. Spójrzmy więc obiektywnie: luksusowe auta sportowe są zwykle ekstremalnie drogie, mają świetne osiągi, z których i tak nie da się skorzystać na drogach publicznych, a ich naprawysą zbyt trudne i kosztowne, żeby móc porządnie pobawić się nimi na torze, nie będąc milionerem. Do tego jeszcze zwykle odzierają z godności przy wsiadaniu i wysiadaniu, mają małe bagażniki, mieszczą zwykle tylko dwie osoby, a prześwit mają taki, że przed każdym śpiącym policjantem czy krawężnikiem aż chce się zmówić zdrowaśkę. Spróbujcie jechać supresamochodem "na maczka", wyciągnąć bilecik z automatu parkingowego, albo zabrać nim psa na spacer. No i do tego te niskoprofilowe opony na wielkich felgach – na sam widok dziur w drodze człowiek dostaje nerwicy.
Czasem jednak i ja (na chwilę) ulegam urokowi niektórych modeli i kiedy mam okazję się nimi przejechać, to z niej korzystam. Mercedes SL do takich właśnie aut należy. W tym przypadku mogę przynajmniej liczyć na jakiś komfort jazdy, a w dodatku mam do tego modelu sentyment. Nigdy nie jeździłem tylko pierwszą generacją tego modelu (W198 Gullwing/W121) i patrząc na ceny zachowanych egzemplarzy, chyba nie miałbym odwagi. Kilka razy miałem okazję przejechać się kultową dziś Pagodą W113, sporo kilometrów pokonałem modelami R107 (to wciąż mój ulubiony SL) i R129 (najmniej sportowy, ale wciąż fajny), jeździłem też autami generacji R230 i R231 (dobre auta, ale zupełnie nie dla mnie). Teraz w końcu przyszła pora na R232!
Mercedes-AMG SL: czy w końcu może konkurować z Porsche 911?
Ten SL jest pod wieloma względami wyjątkowy. Po pierwsze, ta generacja modelu została opracowana przez Mercedes-AMG, na bazie modelu Mercedes AMG GT. Po drugie: Mercedes znów pomyślał o drugim rzędzie siedzeń — dla mnie to duży argument na plus, wcześniej trzy generacje modelu SL pozwalały przewieźć więcej niż jednego pasażera (Pagoda mogła być wyposażona w opcjonalne siedzenie "awaryjne" (z niem. Notsitz) z tyłu, które było montowane w poprzek, do modeli R107 i R129 można było zamówić tylną ławkę — skrajnie ciasną i niewygodną, ale zawsze. Po trzecie, SL generacji R232 ma coś, czego dotychczas żaden SL nie miał: opcjonalny napęd na obie osie! To oznacza, że przynajmniej w teorii, aktualny Mercedes-AMG SL może nieco łatwiej konkurować z Porsche 911, które też jest czteroosobowe i można je mieć z napędem na obie osie.
W tej generacji modelu Mercedes wrócił też pod jednym względem do korzeni — bazowa wersje ma pod maską czterocylindrowy silnik o pojemności niespełna dwóch litrów. Kiedyś (w latach 1955-1963) miał on zaledwie 105 KM, a dziś co najmniej 381 KM.
Tym razem trafiła do mnie "środkowa" wersja modelu — Mercedes-AMG SL 55. Ponieważ od dawna z cyferek w nazwie modelu Mercedesa nie sposób już wywnioskować, jaki pod maską pracuje silnik, więc wyjaśniam: to czterolitrowe, podwójnie doładowane V8 o mocy 476 KM, sprzężone z 9-biegowym automatem, przekazujące napęd na obie osie. W gamie są wersje mocniejsze (585 KM w modelu 63 AMG i 816 KM w hybrydzie plug-in 63 SE Performance).
Tyle że to ciemnozłote cudo, to nie taki normalny Mercedes-AMG SL55 (o ile tak można określić auto, którego cena bez dodatków zaczyna się od 895 500 zł), a wersja z dodatkami z gamy "Manufaktur", które windują cenę do kwoty wyraźnie przekraczającej milion złotych.
Jak jeździ Mercedes-AMG SL55?
W skrócie: tak jak lubię, bo to taki Doktor Jekyll i pan Hyde. Wszystko zależy od tego, jakie wybierzemy nastawy — tym autem da się jeździć spokojnie i dostojnie, lansując się w tempie spacerowym, ale po wybraniu pokrętłem na kierownicy jednego z bardziej sportowych trybów (Sport+, Race) adrenalina leje się strumieniami! Dźwięk silnika (też zależy od wybranych preferencji) jest kapitalny, a żeby się nim nacieszyć, nie trzeba wcale za każdym razem sprawdzać, jak szybko auto rozpędza się do "setki" — a robi to bardzo szybko, bo w mniej niż 4 sekundy, przy czym napęd na obie osie i mimo wszystko dosyć kulturalnie zestrojony 9-biegowy automat sprawiają, że dzieje się to w sposób powtarzalny i dający się kontrolować. Silnik, jak przystało na jednostkę AMG, jest sygnowany przez technika, który go składał.
Przy takiej cenie auta pytanie o zużycie paliwa nie ma większego sensu, no chyba że w kontekście zasięgu. Przy miejskim zużyciu paliwa rzędu ok. 20 litrów na setkę, mimo 70-litrowego baku tankować trzeba często. W trasie jest lepiej, można się zmieścić w ok. 11-12 litrach, oczywiście nie na niemieckiej autostradzie.
Mercedes-AMG SL: zawieszenie i układ jezdny
Oczywiście, zawieszenie bez problemów radzi sobie z osiągami, ale niezależnie od wybranego trybu, jest bardzo sztywne. Na szczęście, niewiarygodnie sztywne i to nie tylko jak na otwartego roadstera, jest także nadwozie. Tyle, że czuć też, że w międzyczasie nazwa SL zatraciła już swój pierwotny sens, bo niegdyś był to skrót od "super-leicht" lub "Sport Leicht" — czyli "super lekki" lub "sportowy lekki". Masa tej generacji modelu na pusto zbliża się do dwóch ton, to już całkiem ciężki pocisk!
Auto ma tylną oś skrętną, ale nie liczcie na to, że ułatwi wam to manewrowanie — średnica zawracania to ok. 12,5 metra, co przy pokaźnych gabarytach (4,7 m długości, niemal dwa metry szerokości), nie ułatwia ani parkowania, ani jazdy po ciasnych uliczkach.
Część z pokaźnej masy to zapewne efekt bogatego wyposażenia w gadżety poprawiające komfort jazdy i uprzyjemniające obcowanie z autem. Dach rozkłada się oczywiście elektrycznie — łatwo i dosyć szybko. Pochylenie dużego, centralnego wyświetlacza da się regulować, a system audi gra — mimo miękkiego dachu — po prostu genialnie. Fotele też są sztywne, ale wygodne i da się je dostosować do najróżniejszych sylwetek. Pozycja za kierownicą jest sportowo-niska, chociaż przy takim ustawieniu, kiedy pozycja kierownicy i fotela były dla mnie idealne, kierownica zasłaniała mi sporą część zegarów. Na szczęście, dobrej jakości head-up display dostarczał brakujących informacji. Materiały są świetne, chociaż tęsknię za czasami, kiedy Mercedesy miały bardziej stonowany i rzeczowy styl wnętrz.
Do czego nadaje się Mercedes-AMG SL?
Podsumowując: do naprawdę sportowej jazdy ten samochód jest za ciężki (i za drogi, bo sportowo bez strat jeździć się nie da), choć osiągi ma świetne. Do jazdy na co dzień nadaje się lepiej od poprzednich dwóch generacji, choćby dzięki temu, że jest (awaryjnie) czteroosobowy, ma napęd na obie osie i tylną oś skrętną, dzięki czemu łatwiej opanować jego moc, także w trudnych warunkach. Po mokrej drodze, po wybraniu właściwego trybu jazdy, jeździ nadzwyczaj potulnie. Czy nadaje się na zimę? Miękki dach jest szczelny i świetnie zaizolowany, problemem jest jednak — jak przystało na auto sportowe — minimalny prześwit, przez który SL stałby się wyjątkowo drogim w utrzymaniu pługiem śnieżnym. Ale jako uzupełnienie choćby dla ociężałej G-klasy SL sprawdzi się świetnie.
| Mercedes-AMG SL55 | |
|---|---|
| Pojemność skokowa | 3982 cm3 |
| Układ cylindrów/zawory | V8/32 (biturbo) |
| Moc maksymalna | 476 KM/5500 |
| Maks. moment obrotowy | 700 Nm/2500 |
| Napęd; skrzynia biegów | 4x4; aut./9-biegowa |
| Długość/szerokość/wysokość | 471/192/135 cm |
| Rozstaw osi | 270 cm |
| Średnica zawracania | 12,4 m |
| Masa własna/ładowność | 1875/445 kg |
| Pojemność bagażnika (min./maks.) | 240 l |
| Pojemność zbiornika paliwa | 70 l |
| Prędkość maksymalna | 295 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 3,9 s |