Mniej znaczy więcej. Każdy dochodzi do tej mądrości najpóźniej, gdy... sprząta lodówkę. Wtedy chociażby można doświadczyć tego poczucia szczęścia, które daje minimalizm. Potrafi on uczynić życie prostszym. Rozstajemy się z własnością i czujemy się lżejsi. To samo da się przełożyć na samochody: czy naprawdę potrzebujemy napędu na 4 koła, 200 koni i 7 miejsc? A może wystarczy mniejszy i słabszy, ale za to bardziej poręczny i tańszy model? Co prawda, duże i luksusowe SUV-y nadal sprzedają się świetnie, ale największe wzrosty sprzedaży notują kompaktowe i małe modele. Nawet marki premium rozbudowują ofertę mniejszych crossoverów.
Ale czy rzeczywiście mniejsze auto może być równie dobre, jak większe? Porównaliśmy 5 par modeli. Wśród nich: trzy kompaktowe kombi rywalizujące z wewnętrzną konkurencją z klasy średniej oraz dwa kompaktowe SUV-y, stawiające czoła swoim większym braciom. Każdą parę napędza taki sam silnik połączony z najtańszym dostępnym wariantem wyposażenia. W tym porównaniu sprawdzamy przede wszystkim użyteczność na co dzień. Oprócz przestronności i wszechstronności decydują także: komfort jazdy, temperament i koszty. Wynik pewnie was zaskoczy...
1/21 Volvo XC40 Przestronność typowa dla kompaktowych SUV-ów: z przodu w porządku, z tyłu tak sobie. Bagażnik o pojemności 460-1336 l, znacznie węższy niż w XC60.
Przestronność typowa dla kompaktowych SUV-ów: z przodu w porządku, z tyłu tak sobie. Bagażnik o pojemności 460-1336 l, znacznie węższy niż w XC60.
2/21 Volkswagen Tiguan Tylna część kabiny została skrojona z dużym zapasem przestrzeni, kanapę można przesuwać. Bagażnik jest
ogromny: 615-1655 l. Próg załadunku na wysokości 74 cm.
Tylna część kabiny została skrojona z dużym zapasem przestrzeni, kanapę można przesuwać. Bagażnik jest
ogromny: 615-1655 l. Próg załadunku na wysokości 74 cm.
3/21 Volkswagen Golf Variant W kufrze mieści się 605-1620 l, także tu kanapę składa się wygodnymi dźwigniami od strony bagażnika i oparcie jest dzielone asymetrycznie. Miejsca na kanapie – wystarczająco
W kufrze mieści się 605-1620 l, także tu kanapę składa się wygodnymi dźwigniami od strony bagażnika i oparcie jest dzielone asymetrycznie. Miejsca na kanapie – wystarczająco
4/21 Volkswagen Passat Variant Bagażnik mieści 650-1780 l, oparcie jest asymetrycznie dzielone i składane dźwigniami na burtach. Z tyłu dużo miejsca, bardzo wygodnie usiądą tu też wysocy pasażerowie.
Bagażnik mieści 650-1780 l, oparcie jest asymetrycznie dzielone i składane dźwigniami na burtach. Z tyłu dużo miejsca, bardzo wygodnie usiądą tu też wysocy pasażerowie.
5/21 Renult Megane Grandtour Renault Megane oferuje z tyłu nieco mniej miejsca na nogi, ale ciasno tu nie jest. Praktycznie
pomyślane są dźwignie do składania oparć kanapy, dostępne od strony bagażnika (w obu).
Renault Megane oferuje z tyłu nieco mniej miejsca na nogi, ale ciasno tu nie jest. Praktycznie
pomyślane są dźwignie do składania oparć kanapy, dostępne od strony bagażnika (w obu).
6/21 Volkswagen Golf Varian kontra Passat Variant - które kombi jest lepszym wyborem? W testowanej wersji z 2-litrowym dieslem o mocy 150 koni i manualną skrzynią biegów Passat Variant jest bazowo droższy tylko o 7200 zł. Tak mała różnica to efekt polityki rabatowej i wyposażeniowej. Golf 2.0 TDI nie występuje w podstawowej wersji Trendline, najtańszą jest Comfortline, czyli poziom wyżej. Za to Passata Varianta można mieć już od poziomu Trendline i ma on wszystko, co potrzebuje porządne kombi. Jako Comfortline Passat kosztowałby
108 190 zł, ale tego nie bierzemy pod uwagę w kalkulacji.
Oczywiście, że Golf jest bardzo hojnie „uszyty” – jak na swoją klasę. Passat jednak po prostu gra w wyższej lidze. Oferuje ogromną ilość miejsca, różnica jest szczególnie odczuwalna z tyłu. Jego bagażnik mieści 650 l, po złożeniu oparć robi się nawet 1780 l – to powinno wystarczyć na rodzinny urlop. W wersji 2.0 TDI na pokład można załadować też 675 kg i dołożyć 1,8 tony na haku holowniczym. Golf musi tu spasować. Jego bagażnik mieści porządne 605-1620 l, co w praktyce przekłada się na o dwie sportowe torby mniej. Ładowność wynosi wciąż imponujące 607 kg i można holować przyczepę o masie do 1,6 t.
Golf jeździ żwawo i poręcznie, łatwiej się nim parkuje i ma też odczuwalnie mniejszą średnicę zawracania. Za to Passat bardzo komfortowo filtruje nierówności i w ogóle wygodę traktuje bardzo serio. Jednostka TDI jest tu lepiej wygłuszona niż w Golfie. Pod kreską: warto dopłacić 7200 zł do Passata, bo jednak dostaje się sporo więcej niż w Golfie.
W testowanej wersji z 2-litrowym dieslem o mocy 150 koni i manualną skrzynią biegów Passat Variant jest bazowo droższy tylko o 7200 zł. Tak mała różnica to efekt polityki rabatowej i wyposażeniowej. Golf 2.0 TDI nie występuje w podstawowej wersji Trendline, najtańszą jest Comfortline, czyli poziom wyżej. Za to Passata Varianta można mieć już od poziomu Trendline i ma on wszystko, co potrzebuje porządne kombi. Jako Comfortline Passat kosztowałby
108 190 zł, ale tego nie bierzemy pod uwagę w kalkulacji.
Oczywiście, że Golf jest bardzo hojnie „uszyty” – jak na swoją klasę. Passat jednak po prostu gra w wyższej lidze. Oferuje ogromną ilość miejsca, różnica jest szczególnie odczuwalna z tyłu. Jego bagażnik mieści 650 l, po złożeniu oparć robi się nawet 1780 l – to powinno wystarczyć na rodzinny urlop. W wersji 2.0 TDI na pokład można załadować też 675 kg i dołożyć 1,8 tony na haku holowniczym. Golf musi tu spasować. Jego bagażnik mieści porządne 605-1620 l, co w praktyce przekłada się na o dwie sportowe torby mniej. Ładowność wynosi wciąż imponujące 607 kg i można holować przyczepę o masie do 1,6 t.
Golf jeździ żwawo i poręcznie, łatwiej się nim parkuje i ma też odczuwalnie mniejszą średnicę zawracania. Za to Passat bardzo komfortowo filtruje nierówności i w ogóle wygodę traktuje bardzo serio. Jednostka TDI jest tu lepiej wygłuszona niż w Golfie. Pod kreską: warto dopłacić 7200 zł do Passata, bo jednak dostaje się sporo więcej niż w Golfie.
7/21 Opel Astra Sports Tourer kontra Insignia Sports Tourer - czy wielkie kombi okaże się lepsze? 8/21 Volkswagen T-Roc kontra Tiguan - ktoś tu nie ma żadnych szans Jak na Volkswagena to można powiedzieć, że T-Roc wygląda wręcz odważnie. Jeśli jednak przyjrzeć się jego wewnętrznym wartościom, to szyk i styl niewiele są w stanie zdziałać w starciu z dłuższym o 26 cm Tiguanem.
Większy SUV Volkswagena rozpieszcza przestrzenią, która rzeczywiście jest co najmniej o klasę lepsza. Z przodu i (szczególnie) z tyłu mamy do dyspozycji znacznie więcej miejsca. Z kolei w T-Rocu dorośli będą narzekać na ciasnotę. W Tiguanie do wyposażenia seryjnego należy nawet przesuwana kanapa z regulowanym oparciem.
W T-Rocu musi wystarczyć asymetrycznie składane oparcie.
Bagażnik Tiguana „łyka” 615-1655 l, ładowność wynosi 621 kg, a holowana przyczepa może ważyć maksymalnie 2 tony. Liczby T-Roca wypadają w bezpośrednim porównaniu dość blado: przestrzeń ładunkowa 392-1237 l, ładowność 590 kg, hol 1,7 t.
T-Roc jeździ sportowo i dość sztywno. W porównaniu z nim Tiguan sprawia wrażenie bardziej dojrzałego, wyważonego i przede wszystkim komfortowego. Jednostkę napędową o wiele głośniej też słychać w T-Rocu – na tym także polega różnicowanie oferty.
Jednak w hierarchii modelowej zdarzają się potknięcia. Otóż T-Roca 2.0 TDI można mieć tylko w połączeniu z napędem 4x4, skrzynią DSG i topowym wyposażeniem Premium, co winduje cenę do aż 130 590 zł. Tymczasem 150-konny diesel w Tiguanie występuje od wersji Trendline jako „ośka z manualem”. Dzięki temu Tiguana 2.0 TDI można mieć już od 103 190 zł.
Jak na Volkswagena to można powiedzieć, że T-Roc wygląda wręcz odważnie. Jeśli jednak przyjrzeć się jego wewnętrznym wartościom, to szyk i styl niewiele są w stanie zdziałać w starciu z dłuższym o 26 cm Tiguanem.
Większy SUV Volkswagena rozpieszcza przestrzenią, która rzeczywiście jest co najmniej o klasę lepsza. Z przodu i (szczególnie) z tyłu mamy do dyspozycji znacznie więcej miejsca. Z kolei w T-Rocu dorośli będą narzekać na ciasnotę. W Tiguanie do wyposażenia seryjnego należy nawet przesuwana kanapa z regulowanym oparciem.
W T-Rocu musi wystarczyć asymetrycznie składane oparcie.
Bagażnik Tiguana „łyka” 615-1655 l, ładowność wynosi 621 kg, a holowana przyczepa może ważyć maksymalnie 2 tony. Liczby T-Roca wypadają w bezpośrednim porównaniu dość blado: przestrzeń ładunkowa 392-1237 l, ładowność 590 kg, hol 1,7 t.
T-Roc jeździ sportowo i dość sztywno. W porównaniu z nim Tiguan sprawia wrażenie bardziej dojrzałego, wyważonego i przede wszystkim komfortowego. Jednostkę napędową o wiele głośniej też słychać w T-Rocu – na tym także polega różnicowanie oferty.
Jednak w hierarchii modelowej zdarzają się potknięcia. Otóż T-Roca 2.0 TDI można mieć tylko w połączeniu z napędem 4x4, skrzynią DSG i topowym wyposażeniem Premium, co winduje cenę do aż 130 590 zł. Tymczasem 150-konny diesel w Tiguanie występuje od wersji Trendline jako „ośka z manualem”. Dzięki temu Tiguana 2.0 TDI można mieć już od 103 190 zł.
9/21 Opel Insignia Sports Tourer Po złożeniu oparć kanapy kufer rośnie do 1665 l – to niewiele więcej niż w Astrze. Za to maksymalna długość podłogi bagażnika wynosi 2,03 m. Kanapa jest wygodniejsza.
Po złożeniu oparć kanapy kufer rośnie do 1665 l – to niewiele więcej niż w Astrze. Za to maksymalna długość podłogi bagażnika wynosi 2,03 m. Kanapa jest wygodniejsza.
10/21 Opel Astra Sports Tourer - mniejsze kombi może być lepsze Opel Astra ST to bardzo praktyczne kombi z dużym bagażnikiem. Insignia jest wręcz wielka: zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Oferuje odczuwalnie wyższy komfort podróżowania, lepsze wyposażenie. Różnica między tymi modelami jest spora, także w cenie.
Opel Astra ST to bardzo praktyczne kombi z dużym bagażnikiem. Insignia jest wręcz wielka: zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Oferuje odczuwalnie wyższy komfort podróżowania, lepsze wyposażenie. Różnica między tymi modelami jest spora, także w cenie.
11/21 Passat okazał się lepszym wyborem Stosunkowo niewielka różnica w cenie czyni Passata ciekawszą propozycją. Golf Variant to bardzo porządny samochód, ale jego większy brat oferuje odczuwalnie więcej przestrzeni, ma praktyczniejszy bagażnik i bardzo komfortowo jeździ.
Stosunkowo niewielka różnica w cenie czyni Passata ciekawszą propozycją. Golf Variant to bardzo porządny samochód, ale jego większy brat oferuje odczuwalnie więcej przestrzeni, ma praktyczniejszy bagażnik i bardzo komfortowo jeździ.
12/21 Opel Astra Sports Tourer Opel Astra to naprawdę świetne kombi. Bagażnik mieści maksymalnie 1630 l – imponujący wynik w tej klasie. Z tyłu miejsca sporo, ale siedzi się na dość twardej kanapie.
Opel Astra to naprawdę świetne kombi. Bagażnik mieści maksymalnie 1630 l – imponujący wynik w tej klasie. Z tyłu miejsca sporo, ale siedzi się na dość twardej kanapie.
13/21 Renult Talisman Grandtour W Talismanie w obu rzędach siedzi się wygodnie i w wystarczająco dużej przestrzeni. Do bagażnika wchodzi maksymalnie 1681 l, o 177 l więcej niż do Megane’a. To główne różnice.
W Talismanie w obu rzędach siedzi się wygodnie i w wystarczająco dużej przestrzeni. Do bagażnika wchodzi maksymalnie 1681 l, o 177 l więcej niż do Megane’a. To główne różnice.
14/21 Czy duże auto zawsze jest lepszym wyborem? Więcej nie znaczy mniej. Szczególnie wtedy, gdy większy samochód nie jest po prostu dłuższy, tylko oferuje cenną wartość dodaną, i to jeszcze za stosunkowo niewielką dopłatą. Tylko w jednym pojedynku zwyciężył mniejszy model, w pozostałych duże auta wygrywały ze znaczącą przewagą.
Cenniki są w wielu przypadkach tak konstruowane, żeby skusić klienta do wyboru większego auta. To często psychologiczny chwyt: jeśli już uda się go przekonać do „awansu”, to chętniej będzie też dobierał opcje. Jednak nie dajcie się zwieść: zamawiając auto, trzeba wiedzieć, czego się chce i mieć jasno określone priorytety.
Więcej nie znaczy mniej. Szczególnie wtedy, gdy większy samochód nie jest po prostu dłuższy, tylko oferuje cenną wartość dodaną, i to jeszcze za stosunkowo niewielką dopłatą. Tylko w jednym pojedynku zwyciężył mniejszy model, w pozostałych duże auta wygrywały ze znaczącą przewagą.
Cenniki są w wielu przypadkach tak konstruowane, żeby skusić klienta do wyboru większego auta. To często psychologiczny chwyt: jeśli już uda się go przekonać do „awansu”, to chętniej będzie też dobierał opcje. Jednak nie dajcie się zwieść: zamawiając auto, trzeba wiedzieć, czego się chce i mieć jasno określone priorytety.
15/21 Volvo XC40 kontra XC60 - które okaże się lepsze Ten design jest po prostu świetny. XC60 i XC40 przyciągają spojrzenia na ulicy i na szczęście styliści wcale nie poszli na skróty – XC40 nie jest jedynie zmniejszoną wersją „60-ki”, tylko dumnie prezentuje własny, bardziej młodzieżowy styl.
Tanio jednak przez to nie jest. Ze 190-konnym dieslem D4 kosztuje aż 170 950 zł. W tej cenie są już napęd na 4 koła i „automat”, tylko taka kombinacja jest dostępna. XC60 z tym samym silnikiem startuje od 176 600 zł, bowiem jest to wersja z ręczną skrzynią biegów i napędem na przód, ale za to z wyposażeniem Momentum. Gdyby ktoś chciał mieć 4x4 i „automat”, musi jeszcze doliczyć 19 300 zł. Tego jednak nie chcemy, w końcu mieliśmy się zadowalać minimalizmem.
Bez tych udogodnień XC60 też jest warte polecenia. Za 5650 zł więcej oferuje sporo ponad to, co potrafi XC40, przede wszystkim zapewnia lepszą przestronność i wygodę. W XC40 tylna kanapa jest mała i niezbyt wygodna, wolimy podróżować w XC60. Jego bagażnik mieści 505-1432 litrów. Nie jest to jakiś rekordowy wynik, ale jego mniejszy brat może pochwalić się pojemnością zaledwie 460-1336 l. Do XC40 można załadować maksymalnie 427 kg i pociągnąć nim 2,1 tony.
W XC60 jest to 449 kg i 2,4 tony. Żywiołowy 2-litrowy diesel pracuje w XC60 ciszej i bardziej gładko, w XC40 jest wyraźniej słyszalny. I podczas gdy XC60 spokojnie pokonuje nierówności, XC40 ze swoim sztywniejszym zawieszeniem oraz ostrzejszym układem kierowniczym sprawia wrażenie bardziej nerwowego. Polecamy XC60.
Ten design jest po prostu świetny. XC60 i XC40 przyciągają spojrzenia na ulicy i na szczęście styliści wcale nie poszli na skróty – XC40 nie jest jedynie zmniejszoną wersją „60-ki”, tylko dumnie prezentuje własny, bardziej młodzieżowy styl.
Tanio jednak przez to nie jest. Ze 190-konnym dieslem D4 kosztuje aż 170 950 zł. W tej cenie są już napęd na 4 koła i „automat”, tylko taka kombinacja jest dostępna. XC60 z tym samym silnikiem startuje od 176 600 zł, bowiem jest to wersja z ręczną skrzynią biegów i napędem na przód, ale za to z wyposażeniem Momentum. Gdyby ktoś chciał mieć 4x4 i „automat”, musi jeszcze doliczyć 19 300 zł. Tego jednak nie chcemy, w końcu mieliśmy się zadowalać minimalizmem.
Bez tych udogodnień XC60 też jest warte polecenia. Za 5650 zł więcej oferuje sporo ponad to, co potrafi XC40, przede wszystkim zapewnia lepszą przestronność i wygodę. W XC40 tylna kanapa jest mała i niezbyt wygodna, wolimy podróżować w XC60. Jego bagażnik mieści 505-1432 litrów. Nie jest to jakiś rekordowy wynik, ale jego mniejszy brat może pochwalić się pojemnością zaledwie 460-1336 l. Do XC40 można załadować maksymalnie 427 kg i pociągnąć nim 2,1 tony.
W XC60 jest to 449 kg i 2,4 tony. Żywiołowy 2-litrowy diesel pracuje w XC60 ciszej i bardziej gładko, w XC40 jest wyraźniej słyszalny. I podczas gdy XC60 spokojnie pokonuje nierówności, XC40 ze swoim sztywniejszym zawieszeniem oraz ostrzejszym układem kierowniczym sprawia wrażenie bardziej nerwowego. Polecamy XC60.
16/21 Volkswagen T-Roc nie ma z Tiguanem szans W porównaniu T-Roc sprawia wrażenie niemal zabawki. Jest kolorowy i wesoły. Tiguan za to daje się poznać od dorosłej strony, jest w każdym aspekcie przemyślany i praktyczny. Potrafi wszystko lepiej od T-Roca.
W porównaniu T-Roc sprawia wrażenie niemal zabawki. Jest kolorowy i wesoły. Tiguan za to daje się poznać od dorosłej strony, jest w każdym aspekcie przemyślany i praktyczny. Potrafi wszystko lepiej od T-Roca.
17/21 Renault Megane Grandtour kontra Talisman Grandtour - komobi zadziwiająco podobne Patrząc powierzchownie na Renault Megane’a i Talismana w wersjach Grandtour, są one do siebie bardzo podobne zarówno w środku, jak i z zewnątrz. Pod względem technicznym też mają wiele wspólnego, bo oba są zbudowane na platformie CMF i korzystają z 1,6-litrowego turbodiesla o mocy 130 KM.
Ta jednostka występuje w obu modelach w korzystnej wersji Business. Różnica w cenie jest zaskakująco niewielka. Megane Grandtour kosztuje 87 400 zł, a Talisman Grandtour – 93 900 zł. To efekt polityki rabatowej Renault, dzięki której korzystają przede wszystkim nabywcy większego modelu. W linii wyposażenia Business Talisman jest też bogatszy o dwustrefową klimatyzację automatyczną, czujnik deszczu i pakiet Easy Break – w Meganie te opcje kosztują w sumie 2850 zł.
Obsługa kokpitu jest w obu modelach bardzo podobna i miejscami nieco zagmatwana. Pod względem jazdy też zauważamy wiele podobieństw: mocny diesel o dobrych manierach zapewnia wystarczające osiągi. Niestety, zawieszenie na długich pofalowaniach jezdni zaczyna bujać. Układy kierownicze zostały skalibrowane pod stoicką jazdę na wprost, są pozbawione nerwowości. Do tego pasują wygodne fotele z przodu. Z tyłu zdecydowanie wolimy podróżować Talismanem. Żaden z nich nie jest szczególnie zwinny (ale może być, gdy zamówi się skrętną tylną oś). Różnic jakościowych też nie stwierdziliśmy. Mając taki dylemat, zdecydowanie wolelibyśmy dołożyć te 6500 zł i kupić pojemniejszego Talismana.
Patrząc powierzchownie na Renault Megane’a i Talismana w wersjach Grandtour, są one do siebie bardzo podobne zarówno w środku, jak i z zewnątrz. Pod względem technicznym też mają wiele wspólnego, bo oba są zbudowane na platformie CMF i korzystają z 1,6-litrowego turbodiesla o mocy 130 KM.
Ta jednostka występuje w obu modelach w korzystnej wersji Business. Różnica w cenie jest zaskakująco niewielka. Megane Grandtour kosztuje 87 400 zł, a Talisman Grandtour – 93 900 zł. To efekt polityki rabatowej Renault, dzięki której korzystają przede wszystkim nabywcy większego modelu. W linii wyposażenia Business Talisman jest też bogatszy o dwustrefową klimatyzację automatyczną, czujnik deszczu i pakiet Easy Break – w Meganie te opcje kosztują w sumie 2850 zł.
Obsługa kokpitu jest w obu modelach bardzo podobna i miejscami nieco zagmatwana. Pod względem jazdy też zauważamy wiele podobieństw: mocny diesel o dobrych manierach zapewnia wystarczające osiągi. Niestety, zawieszenie na długich pofalowaniach jezdni zaczyna bujać. Układy kierownicze zostały skalibrowane pod stoicką jazdę na wprost, są pozbawione nerwowości. Do tego pasują wygodne fotele z przodu. Z tyłu zdecydowanie wolimy podróżować Talismanem. Żaden z nich nie jest szczególnie zwinny (ale może być, gdy zamówi się skrętną tylną oś). Różnic jakościowych też nie stwierdziliśmy. Mając taki dylemat, zdecydowanie wolelibyśmy dołożyć te 6500 zł i kupić pojemniejszego Talismana.
18/21 Volkswagen T-Roc W tym porównaniu bagażnik T-Roca wypada słabo: 392-1237 l. Próg załadunku wyższy niż w Tiguanie (77 cm). Dorosłym może być z tyłu ciasno.
W tym porównaniu bagażnik T-Roca wypada słabo: 392-1237 l. Próg załadunku wyższy niż w Tiguanie (77 cm). Dorosłym może być z tyłu ciasno.
19/21 Volvo XC60 - będzie lepszym wyborem Volvo są piękne jak z obrazka. Zostały zrobione z dużą dbałością o detale. Nasz wybór jest jednoznaczny: przestronne i przyjemne XC60 kosztuje niewiele więcej niż XC40, ale za to oferuje o wiele wyższy komfort i więcej miejsca.
Volvo są piękne jak z obrazka. Zostały zrobione z dużą dbałością o detale. Nasz wybór jest jednoznaczny: przestronne i przyjemne XC60 kosztuje niewiele więcej niż XC40, ale za to oferuje o wiele wyższy komfort i więcej miejsca.
20/21 Volvo XC60 Wszystko jest tu o rozmiar większe. Dużo miejsca i wygodna kanapa w przestronnym tyle. Bagażnik: 505-1432 l, co też nie jest szczytowym osiągnięciem.
Wszystko jest tu o rozmiar większe. Dużo miejsca i wygodna kanapa w przestronnym tyle. Bagażnik: 505-1432 l, co też nie jest szczytowym osiągnięciem.
21/21 Renault Talisman Grandtour okazuje się lepszym wyborem Polityka cenowa Renault wyraźnie zachęca do kupna większego modelu. Talisman w standardzie ma lepsze wyposażenie i do tego większy bagażnik oraz przestronniejszy tył. Poza tym te auta są do siebie zadziwiająco podobne.
Polityka cenowa Renault wyraźnie zachęca do kupna większego modelu. Talisman w standardzie ma lepsze wyposażenie i do tego większy bagażnik oraz przestronniejszy tył. Poza tym te auta są do siebie zadziwiająco podobne.