Logo

Jeździłem najtańszą i najdroższą Skodą Octavią. I wybrałbym... zupełnie inną wersję

Przez ponad miesiąc w redakcji mieliśmy okazję przetestować Skodę Octavię Combi w jej popisowym wydaniu. Nie dość, że pod maską pracował duży (oczywiście jak na dzisiejsze standardy) silnik 2.0 TSI o mocy 204 KM, to nasze kombi miało napęd 4x4, a do i tak bardzo bogatego wyposażenia wersji Sportline dobrano kilka opcji. Żeby mieć droższą i szybszą Octavię, to trzeba by zainteresować się sportową wersją RS. Choć RS może mieć dla niektórych sporą wadę — przedni napęd.

Poznaj kontekst z AI

Jaki silnik ma najtańsza Skoda Octavia?
Ile kosztuje Skoda Octavia Drive Essence?
Jakie wyposażenie ma bazowa wersja Skody Octavii?
Jakie osiągi ma Skoda Octavia z silnikiem 1.5 TSI?

Przeczytaj także: Najfajniejsze samochody, jakimi jeździłem w 2025 r. Osiem całkowicie różnych modeli

Przesiadłem się z 204-konnej Octavii do Octavii 1.5 TSI o mocy 115 KM. Z manualem

Miałem okazję pojeździć tą popisową Octavią przez dwa tygodnie i byłem zachwycony: Krzysiek, oddaj mi moje kluczyki. Kombi Skody z benzynowym silnikiem 2.0 TSI mnie ujęło. Mimo tych minusów. Zdecydowanie był to jeden z samochodów, którymi jeździło mi się najlepiej przez cały 2025 r. Umieściłbym ją w każdej swojej "topce".

W rok 2026 wjechałem jednak zupełnie inną Octavią. W parku prasowym pojawił się nie lada rarytas — samochód w bazowej wersji wyposażenia z najsłabszym silnikiem w gamie. Rzadko kiedy dziennikarze dostają do testów "gołe" auta. W końcu importerom zależy, żeby dobrze wypadły na zdjęciach i chcą się pochwalić wszystkimi nowościami. Tym razem było inaczej. Na parkingu czekała na mnie skromna Octavia, która już samym lakierem wołała, że nie jest droga. Niebieski lakier kosztuje okrągłe zero zł. I to widać.

Zdecydowanie przy konfigurowaniu swojej Skody dopłaciłbym do lakieru. Zwłaszcza że jest kilka naprawdę ciekawych opcji, czego najlepszym przykładem jest Sportline ze zdjęć.

Niebieski lakier za 0 zł i małe jak na dzisiejsze standardy felgi. Bazowa Octavia prezentuje się bardzo niepozornie
Niebieski lakier za 0 zł i małe jak na dzisiejsze standardy felgi. Bazowa Octavia prezentuje się bardzo niepozornieŻródło: Auto Świat / Filip Trusz

Jaki silnik ma najtańsza Skoda Octavia? Między naszymi Skodami była przepaść

W aktualnej Skodzie Octavii nie ma silników trzycylindrowych. Bazową jednostką w gamie jest więc czterocylindrowy silnik 1.5 TSI o mocy 115 KM. W najtańszej Octavii nie ma mowy o układzie miękkiej hybrydy. Do niego trzeba dopłacić ponad 10 tys. zł. Otrzymamy też wtedy automat DSG.

W bazowej Skodzie Octavii to my musimy wachlować i zmieniać biegi samodzielnie. Jak działa ręczna skrzynia biegów w Skodzie? Absolutnie w porządku. Jest przyjemnie precyzyjna, a biegi wchodzą bez żadnego problemu. Nawet przy minus 10 stopniach. To taki manual, o którym się nie myśli. Ani nie czaruje "sportowym" charakterem (jak np. w Hondach), ani nie irytuje. Jest dokładnie tak, jak ma być.

Skoda Octavia 1.5 TSI 115 KM 6MT
Skoda Octavia 1.5 TSI 115 KM 6MTŻródło: Auto Świat / Filip Trusz

Jakie osiągi ma Skoda Octavia ze 115-konnym silnikiem? Liftback przyspiesza od 0 do 100 km na godz. w 10,4 s, a na niemieckiej autostradzie rozpędzi się do 203 km na godz. Do codziennej jazdy takie osiągi są w zupełności wystarczające. Przez pierwszy dzień trudno mi było przywyknąć, że po wciśnięciu gazu mało się dzieje, ale przeskok między bazowym 1.5 TSI a 2.0 TSI 4x4 jest kolosalny.

Silnik 2.0 TSI ma aż 204 KM i 320 Nm maksymalnego momentu obrotowego i zapewnia zaskakująco dobre osiągi. Pierwsza setka na liczniku to kwestia 6,7 s., a prędkość maksymalna to 228 km na godz. Jeszcze niedawno byśmy mówili o sportowym aucie! Lekkość, z jaką tak mocna Octavia nabiera prędkości, jest imponująca i uzależniająca.

Jednak po pierwszym szoku szybko się okazało, że i 115-konną wersją jeździ się przyjemnie. W dobie elektryków i hybryd dyszka z hakiem do setki brzmi może nie najlepiej, ale do jazdy po mieście i okolicach? Po przyzwyczajeniu się wcale nie brakowało mi mocy, a bazową Octavią jeździło się całkiem przyjemnie. Oczywiście bez emocji i efektu "wow". To wersja, która ma jeździć od punktu A do B. I to właśnie robi.

Ile pali Skoda Octavia? Bazowa wersja ma ogromny atut nad znacznie szybszą siostrą

Przy teście 204-konnej Octavii zapisałem jednego sporego minusa. Spalanie. Tego można było się spodziewać. W końcu mówimy o bardzo mocnym silniku spalinowym i napędzie 4x4. Producent deklaruje, że taka Octavia zużywa od 6,9 do 7,2 l na 100 km, ale nie mogłem się zbliżyć do tej wartości.

Spalanie ustabilizowało mi się w okolicach 9,4 l na 100 km.

Skoda Octavia 2.0 TSI 204 KM 4x4
Skoda Octavia 2.0 TSI 204 KM 4x4Żródło: Auto Świat / Filip Trusz

Z kolei deklarowane zużycie paliwa dla silnika 1.5 TSI 115 KM z ręczną skrzynią to 5,2-5,7 l na 100 km wg WLTP. Tutaj również nie zbliżyłem się do tych wartości, ale skromna Octavia i tak była bardzo oszczędna. I to mimo że odebrałem ją w Sylwestra i jeździłem przez pierwszy tydzień stycznia. Było naprawdę mroźnie!

W tak nieprzyjaznych warunkach, w śniegu i mrozie, 115-konna Octavia paliła mi 6,5 l na 100 km. Uważam, że to świetny wynik.

Skoda Octavia 1.5 TSI 115 KM 6MT
Skoda Octavia 1.5 TSI 115 KM 6MTŻródło: Auto Świat / Filip Trusz

Jakie wyposażenie ma najtańsza Skoda Octavia? Mieliśmy dobrany pakiet Drive

Niebieska Skoda Octavia to bazowa wersja Essence, ale lekko podkręcona, bo tak naprawdę to Drive Essence. Uważam, że warto zapłacić trochę więcej, bo Drive Essence dorzuca do wyposażenia kamerę cofania, tylne światła TOP LED z dynamicznymi kierunkowskazami, SmartLink połączenie przewodowe/bezprzewodowe dla urządzeń Apple iOS (Skoda wspomina tylko o Apple, ale Android Auto mojego Samsunga też działało wzorowo bez kabla) oraz czujniki parkowania z przodu i tyłu. Ważnym punktem Drive jest także regulowany i mięciutki podłokietnik z przodu, cztery USB C i schowek w konsoli centralnej. Skoda Octavia 1.5 TSI 115 KM 6MT Essence Drive kosztuje teraz 109 tys. zł. Bez promocji wyjściowa cena to 116 tys. zł

Z kolei absolutnie bazowa Octavia Essence kosztuje 107 tys. 300 zł (112 tys. 300 zł bez promocji). Różnica jest więc niewielka. Co ma bazowa wersja? M.in.:

  • Obręcze kół ze stopów lekkich Matar Aero 7J x 16"
  • Skórzana 2-ramienna kierownica wielofunkcyjna
  • Cyfrowy zestaw wskaźników
  • Przednie i tylne reflektory LED BASIC
  • Tempomat
  • Ogranicznik prędkości/ Inteligenty ogranicznik prędkości
  • Climatronic — automatyczna klimatyzacja dwustrefowa z regulacją elektroniczną
  • Elektrycznie sterowane szyby przednie i tylne
  • Attention and Drowsiness Assist — funkcja wykrywania zmęczenia kierowcy
  • Podgrzewane lusterka boczne
  • Boczne poduszki powietrzne z centralną poduszką powietrzną
  • Radio 10"
  • Rozpoznawanie znaków drogowych
  • Crossroad Assist
  • Lane Assist
  • Side Assist
  • Front Assist
  • Elektrycznie składane lusterka boczne, automatycznie przyciemniające się lusterko po stronie kierowcy 

Symboliczna różnica w cenie między Octavią Essence a Octavią Essence Drive sprawia, że gorąco polecałbym wybranie tej droższej. Wtedy rzeczywiście dostajemy przyjemne auto do jazdy na co dzień we wciąż nieprzesadzonych pieniądzach. Czego mi brakowało? Zdecydowanie dobrałbym jeszcze pakiet z ogrzewanymi fotelami i kierownicą. Tegoroczna zima uderzyła z zaskakującą mocą. Tęskniłem za grzanymi stołkami.

Najtańsza kontra najdroższa Octavia. Co mnie zaskoczyło najbardziej?

Fotele. Po dwóch tygodniach w Sportline sportowe fotele w 204-konnej Octavii bardzo mi się spodobały i czułem się w nich świetnie. Dlatego zakładałem, że przesiadka do bazowej wersji może być bolesna, ale się miło rozczarowałem. Może i fotele wersji Essence Drive nie prezentują się spektakularnie, a materiał, z jakiego są wykonane, sprawia wrażenie taniego, to...

Siedzi się w nich zaskakująco wygodnie. Są też przyjemnie miękkie. Za fotele w obu wersjach należy się plus! I to duży, bo w takim aucie komfort jazdy jest kluczowy.

Spodziewałem się też wielkiego przeskoku, jeśli chodzi o wykonanie. Taki jest, ale wersja Essence Drive nie ma powodu do wstydu. Wszystkie strategiczne miejsca są miękkie i po prostu miło się ich dotyka. Podoba mi się, że i w bazowej wersji ktoś zadbał o nasze łokcie i palce. To wcale nie jest oczywiste. Koncern VAG ma na swoim koncie kilka samochodów, które straszyły koszmarnie twardymi plastikami (choćby poprzedni VW T-Roc czy Audi Q2), ale Octavii ten wirus nie dopadł.

Trzeba też przyznać, że niepozorna srebrna listwa ciągnąca się przez całe wnętrze bardzo fajnie ożywia smutne wnętrze Octavii Essence Drive. Drobna rzecz, a cieszy oko.

A co z ekranami? Czy brakowało mi wielkich tabletów ze Sportline?

Przed oczami w bazowej Octavii mamy wirtualne zegary, ale bardzo ubogą ich wersję. Jedyne co można w nich zmieniać to, czy na centralnym zegarze mamy podziałkę z prędkością czy obrotami, a także, jakie informacje mają się wyświetlać po jego lewej i prawej stronie. W Sportline mieliśmy już pełnoprawne wirtualne zegary z obrazem ostrym jak żyleta i możliwością ogromnej personalizacji. Można wybrać kilka widoków, a nawet wyświetlić mapę.

I ten ekran przed oczami kierowcy trochę mnie irytował. Jeśli producent nie daje porządnych wirtualnych zegarów z prawdziwego zdarzenia (jakie były w Sportline), to dużo fajniejsze byłyby analogowe zegary z ekranikiem pośrodku. Niestety oszczędności sprawiają, że analogi są konsekwentnie wycinane.

A ekran systemu multimedialnego? W bazowej Octavii był mały, ale... wcale za dużym nie tęskniłem. Może dlatego, że (poza testowaniem nowych funkcji) na co dzień korzystam tylko z Android Auto, a z przepakowanych nowinkami multimediów prawie nie korzystam. Jeśli jesteście gadżeciarzami, to moglibyście być tanią Octavią rozczarowani. Ja nie byłem, choć różnica między dwiema Skodami była duża.

Którą Skodę Octavię bym wybrał? Taką za 246 tys. 650 czy za 109 tys. zł?

Żadnej z nich, choć obiema jeździło mi się bardzo dobrze i z każdej będziecie zadowoleni. Bazowa Octavia z pakietem Drive jest względnie tania i sprawdza się na co dzień bez zarzutu. Z kolei ta topowa ma napęd 4x4 i mnóstwo mocy. I ogromną zaletę. Takich samochodów na rynku po prostu już nie ma. Więc dla kogoś, kto szuka kompaktu z napędem na cztery koła, to strzał w dziesiątkę.

Sam bym wybrał jednak Skodę Octavię z silnikiem 1.5 eTSI o mocy 150 KM. Uważam, że to optymalny napęd dla tego samochodu. Ma już automat, przyspiesza do 100 km na godz. w 8,5 s, a średnie spalanie waha się od 4,9 do 5,3 l na 100 km. I nie jest droga. W wersji Drive Essence ceny startują od 124 tys. 800 zł (bez promocji 132 tys. 800 zł), a w dużo lepiej wyposażonej Drive Selection — od 139 tys. 950 zł (150 tys. 950 zł). To byłby najlepszy wybór.

Autor Filip Trusz
Zastępca Redaktora Naczelnego AutoŚwiat.pl
Pokaż listę wszystkich publikacji
Posłuchaj artykułu
Posłuchaj artykułu
Przeczytaj skrót artykułu
Zapytaj Onet Czat z AI
Poznaj funkcje AI
AI assistant icon for Onet Chat

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu