• Obszerna przestrzeń bagażowa pozwala zmieścić sprzęt sportowy bez konieczności montażu boksu dachowego
  • Na autostradzie przy dobrej pogodzie i niezbyt gęstym pandemicznym ruchu mocny silnik, niższe niż w SUV-ie nadwozie i zaawansowane technologie umożliwiają szybką, bezpieczną i komfortowa jazda
  • Bogate wyposażenie opcjonalne, które zawiera wiele przydatnych elementów, jest kosztowne i podnosi cenę auta powyżej 200 tys. zł

"To także wymarzony samochód na zimowe wyprawy na narty" – gdy jesienią pisałam to zdanie przy okazji testu Skody Superb Scout z silnikiem Diesla, nie sądziłam, że kilka miesięcy później będę mogła się o tym przekonać na własnej skórze. Droga wiodła w szwajcarskie Alpy, a do dyspozycji miałam tym razem najmocniejszą, benzynową wersję Scouta.

W podróż wybrałam się z dorosłą córką. Miałyśmy dwie pary nart i dwie duże walizki, plus kaski narciarskie i inne drobne bagaże. Nie ograniczałyśmy się specjalnie, bo wiedziałyśmy, że mamy do dyspozycji bardzo dużo miejsca. Nasz cały bagaż zmieścił się pod półką. Zakładanie paka na dach nie miało w takiej sytuacji najmniejszego sensu. W tylnej kanapie Skody znajduje się prześwit, przez który można przełożyć narty.

Skoda Super Scout – dużo miejsca na bagaż

Nawet gdyby w podróż wybrała się czteroosobowa rodzina, pak nie byłby niezbędny. Bagażnik pod półką ma pojemność 625 l, jest na tyle duży, że zmieściłyby się w nim kolejne pary nart. Dwie osoby siedzące z tyłu nie poniosłyby istotnego szwanku na komforcie – ot, nie miałyby wygodnego podłokietnika, bo w tym miejscu wystawałyby z bagażnika narty.

Gdyby jednak ktoś potrzebował jeszcze więcej miejsca, a w podróż wybierałyby się np. dwie lub trzy osoby, wtedy po wciśnięciu guzika umieszczonego w ścianie bagażnika otworzy się przed nim całkiem nowa przestrzeń. Oparcie kanapy jest asymetrycznie dzielone, składa się automatycznie i tak łatwo, że aż miło popatrzeć. W ekstremalnej sytuacji można tu zapakować dobrze ponad półtora metra sześciennego bagażu – konkretnie 1760 l, a długość przestrzeni bagażowej to 1,95 m.

W drogę wyjechałyśmy o 7 rano, do pokonania miałyśmy ponad 1300 km, prawie w całości autostradami. Po ustawieniu nawigacji, okazało się, że jest to 1346 km. Na szczęście pogoda okazała się ładna, nawierzchnia sucha, droga raczej pusta, a przejazd przez granicę polsko-niemiecką zupełnie bezproblemowy – mimo pandemii nie natrafiłyśmy tam na kontrolę.

Nasza Skoda Superb Scout miała zawieszenie adaptacyjne z wyborem trybu jazdy (opcja za 3600 zł). Spośród 6 możliwości (Eco, Comfort, Normal, Sport, Individual i Offroad) do jazdy autostradowej wybrałam tryb normalny, który stanowił najlepszy kompromis pomiędzy dynamizmem i komfortem – z jednej strony wiedziałam, że będziemy jechać szybko, z drugiej – nie chciałam nadmiernie przeciążać kręgosłupa. Wybór okazał się właściwy – Skoda prowadziła się neutralnie, dając poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie nie męczyła nadmierną twardością.

Skoda Super Scout – kombi lepsze w trasę

Jeszcze słowo o nadwoziu kombi. Wiem, że nie przekonam właścicieli SUV-ów do niższego samochodu. Pod opublikowanym na naszym profilu instagramowym postem znalazł się komentarz: Dla mnie za niskie nad jezdnią, szczególnie przy polskich krawężnikach. Jasna sprawa, rozumiem ten punkt widzenia. Przemierzyłam wiele szlaków terenówkami i SUV-ami i zdążyłam poznać wszystkie ich zalety. Uważam jednak, że w długiej trasie niższy samochód ma przewagę. Podczas szybkiej jazdy stawia mniejsze opory powietrzu, dzięki czemu mniej pali. Prowadziliście kiedyś dużego SUV-a z pakiem po autostradzie? Gdy spróbujemy jechać szybciej, paliwa ubywa z baku w takim tempie, że natychmiast zwalniamy, bo więcej czasu (i pieniędzy, o aspekcie ekologicznym nawet nie wspominając) stracimy podczas częstych przerw na stacjach benzynowych.

Inna sprawa to wrażliwość wysokiego nadwozia na boczne podmuchy powietrza, na które niższe kombi jest po prostu odporniejsze. Świadomość, że boczny wiatr może zakołysać nadwoziem, odbiera część poczucia bezpieczeństwa. Zwłaszcza dla kobiet znaczenie może mieć także to, że sięgnięcie do paka założonego na wysokiego SUV-a jest o wiele trudniejsze niż w przypadku boksu umieszczonego na dachu kombi. A tak już całkiem subiektywnie: ja się za kierownicą niższego samochodu czuję pewniej – wiem, widoczność nie ta, ale niżej umieszczony środek ciężkości robi swoje.

O tym, że na niektóre europejskie granice powróciły kontrole, przekonałyśmy się wkrótce – nasze dokumenty sprawdzano na granicy niemiecko-austriackiej i austriacko-szwajcarskiej. Trwało to moment. W drodze powrotnej już nikt się nami nie interesował. Te same granice, w tych samych miejscach przejechałyśmy bez kontroli.

W odróżnieniu od testu z listopada zeszłego roku, tym razem jeździliśmy wersją benzynową – zdecydowanie mocniejszą, bo 280-konną, współpracującą tak jak w przypadku diesla z 7-stopniową skrzynią dwusprzęgłową. Przewaga mocniejszej wersji jest oczywista – auto jest po prostu znacznie szybsze: lepiej przyspiesza (do „setki” o 2,0 s szybciej) i pozwala rozwinąć wyższą prędkość, co jednak może mieć znaczenie tylko na niemieckiej autostradzie. U naszych zachodnich sąsiadów – mimo zalecanych 130 km/h – są jeszcze długie odcinki, na których nie ma formalnego ograniczenia prędkości i kierowcy z tego korzystają. Drugą stroną medalu jest zużycie paliwa. Szybka jazda oznacza nawet w przypadku niższego od SUV-a kombi wysokie spalanie. Na trasie przy średniej prędkości 129 km/h przeciętne zużycie paliwa wyniosło 12,2 l/100 km. Gdy jechałyśmy wolniej – z i tak wysoką średnią na poziomie 100 km/h, przeciętne zużycie spadało poniżej 10 l/100 km.

A jak Scout sprawdził się w górach? W Alpach wciąż leży dużo śniegu, w przeddzień naszego powrotu do domu jeszcze trochę dopadało, więc mogłyśmy przejechać krótki odcinek zaśnieżonym szlakiem. Problemu nie było, napęd 4x4, dobre zimowe opony i nieco większy niż w zwykłym Superbie Combi prześwit wystarczyły. Pewnie byłoby trochę trudniej, gdyby przyszło nam odkopywać auto spod grubej warstwy śniegu i wyjeżdżać z zaspy, tak jak to nam się zdarzyło kilka lat temu. W takiej ekstremalnej sytuacji prawdziwa terenówka jest jednak niezastąpiona.

Skoda Superb Scout – ile to kosztuje

Skoda Superb Scout 2.0 TSI 4x4 ma obecnie bazową (promocyjną) cenę 172 100 zł. Jeśli jednak doliczymy wszystkie elementy wyposażenia dodatkowego, warte 42 450 zł, wtedy cena poszybuje do blisko 215 tys. zł. Które opcje są naprawdę warte polecenia? Kamera 360 stopni za 3700 zł jest w przypadku auta o długości prawie 4,90 m warta zakupu – parkowanie w hotelowym garażu bardzo nam ułatwiła zadanie. Ogrzewanie: przedniej szyby (1250 zł), kierownicy (standard) i foteli (przednie w standardzie, tylne skrajne 1100 zł) miło zapisują się w pamięci po zimowej wyprawie. Najdroższą opcją na pokładzie był pakiet systemów asystenckich Travel Assist High (m.in. rozpoznawanie znaków drogowych, utrzymanie pasa ruchu, ostrzeganie przed pojazdami nadjeżdżającymi z tyłu i znajdującymi się w martwymi polu, asystent parkowania i adaptacyjny tempomat), który wraz z wirtualnym kokpitem kosztuje 8900 zł. Czy warto za to dopłacać? Te elementy wkrótce staną się tak oczywiste, jak ABS czy ESP. Pewnie, lepiej byłoby dostać je w standardzie, ale na razie są to opcje także w klasie premium.

Czy Skoda Superb Scout spełniła oczekiwania? Zdecydowanie tak – dowiozła nas szybko, komfortowo i bezpiecznie w wysokie góry. Po śniegu i miejscami oblodzonej górskiej drodze poruszała się pewnie i bez problemów. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to byłby to poziom hałasu we wnętrzu – mimo standardowo zainstalowanych szyb dźwiękochłonnych w przednich bocznych oknach – był on odczuwalny. Pamiętajmy jednak, że jechałyśmy ze znaczną prędkością po autostradzie i na (skądinąd znakomitych) zimowych oponach.

Skoda Superb Scout – dane techniczne

Silnik: typ/cylindry/zawory t.benz/R4/16
Pojemność skokowa (cm³) 1984
Moc (KM) 280
Maks. mom. obr. (Nm/obr./min) 400 przy 2000 obr./min
Skrzynia biegów/napęd dwusprz. 7b/4x4
0-100 km/h (s)/v maks.(km/h) 5,3/250
Śr. spal. (l/100 km)/emisja CO2 (g/km) wg WLTP 8,4/190
Poj. bagażnika/zbiornika paliwa (l) 625-1760/66
Masa przyczepy z hamulcem/bez (kg) 2200/750
Marka i model opon test. auta Continental WinterContact
Rozmiar opon test. auta 235/40 R 19 V
Prześwit (mm) 175
Długość/szerokość/wysokość 4862/1864/1469
Cena (zł) od 172 100