• Dzielna terenówka łączy najlepsze z dwóch światów – nowoczesność Gelendy z wytrzymałością Nivy
  • Oba samochody nadają się do jazdy w trudnym terenie, ale Mercedesa bogaci właściciele prowadzą głównie po bulwarach
  • Sprytne połączenie detali i stylu obu offroaderów zaowocowało powstaniem spójnego konceptu

Jak stworzyć najdzielniejszy samochód terenowy świata? Przepis jest dość prosty, przynajmniej w wirtualnej rzeczywistości: weź klasyczną Gelendę Mercedesa i skrzyżuj ją z VAZ-em 2121, czyli Ładą Nivą. Gdyby taki samochód powstał w realu, mógłby stanąć w szranki z najlepszymi.

Mercedes klasy G został wprawdzie dwa lata temu gruntownie zmodernizowany, jednak stylistycznie auto nie zmieniło się właściwie od początku swojej historii ponad 40 lat temu. Nadal należy też do czołówki najlepiej sobie radzących w terenie offroaderów, tyle że strach autem za ponad pół miliona wyjeżdżać w wymagający teren. Ceny nowej klasy G zaczynają się od 501 400 zł.

Łada Niva 4x4 to też samochody, który z wyglądu prawie się nie zmienia. Znana jest z prostoty budowy i wytrzymałości. Pod względem ceny stanowi przeciwieństwo Mercedesa klasy G – w Unii można nową Nivę pod nazwą Lada 4x4 kupić za niewiele ponad 10 000 euro, jest więc 10 razy tańsza od nowej Gelendy. Nie żal zabierać ją na błotniste i skaliste wertepy.

Czy projekt wyjdzie poza komputerowe wizualizacje? To raczej wątpliwe, ale nie sposób nie podziwiać projektanta za umiejętne połączenie elementów obu samochodów i dopracowanie szczegółów z dużym wyczuciem stylu łączonych terenówek. Przód z gwiazdą na grillu podobny jest do Mercedesa, ale już detal nad reflektorami wzięty jest z Łady. Pochylony tył i kompaktowe proporcje to już całkiem Niva. G-Niva po zdjęciu paneli dachowych i okien mogłaby stał się kabrioletem w stylu Jeepa Wranglera. Całość wygląda zupełnie spójnie i gdyby cena się zgadzała, auto znalazłoby pewnie nabywców.

Utrzymane w czarnej kolorystyce wnętrze łączy detale wykonane z karbonu ze zwykłym plastikiem plastikiem na desce i skórzaną tapicerką. Duży wyświetlacz zastępujący zegary w kokpicie i ekran dotykowy pośrodku to ukłon w kierunku nowoczesności. Ukłonem w kierunku nowoczesności mógłby być także napęd hybrydowy, ale o tym Aleksandr Isaev w swoim projekcie nie wspomina.