Z jednej strony komfort jazdy w schłodzonym wnętrzu, z drugiej chęć ograniczenia kosztów eksploatacji i maksymalnego wykorzystania zasięgu lub baku paliwa. Teoretycznie wszyscy wiemy, że klimatyzacja pobiera energię, jednak pytanie brzmi, jak duży jest to wzrost w codziennym użytkowaniu samochodu i czy faktycznie warto wyłączać ją podczas jazdy.
Klimatyzacja zwiększa zużycie energii. O ile naprawdę?
Aby to sprawdzić, przeprowadziłem prosty eksperyment. Test wykonałem samochodem, który może być pod tym względem bardzo dobrym punktem odniesienia. Mowa o Dacii Spring wyposażonej w klasyczną, manualną klimatyzację. W takim układzie kierowca sam decyduje, kiedy sprężarka pracuje, a kiedy nie. Nie ma tu skomplikowanych algorytmów automatycznej klimatyzacji, które mogą włączać i wyłączać układ w tle. Dzięki temu różnice są wyjątkowo dobrze widoczne, choć mogą być nieco wyolbrzymione.
Test przeprowadziłem w Warszawie. Dwa dni z rzędu pokonałem identyczną trasę liczącą około 27 km. Wyjazd odbywał się o bardzo zbliżonej porze, temperatura wynosiła 19-20 st. C, zachmurzenie było takie samo, a ruch na drogach nie różnił się znacząco. Nawiew ustawiony był w ten sam sposób, a styl jazdy pozostał podobny. Pierwszego dnia korzystałem z klimatyzacji, a drugiego przejechałem tę samą trasę bez niej.
Wyniki okazały się dla mnie bardzo zaskakujące. Przy włączonej klimatyzacji Dacia Spring zużyła średnio 11,6 kWh na 100 km. Bez klimatyzacji zużycie wyniosło 8,6 kWh na 100 km. Oznacza to różnicę na poziomie 3 kWh na każde 100 km. Jeszcze ciekawiej wygląda to po przeliczeniu na wartości procentowe. Klimatyzacja zwiększyła zużycie energii o niemal 35 proc. Okazuje się więc, że w tak małym aucie taka różnica może kosztować ponad 50 km zasięgu oraz od ponad 1 zł do nawet 3 zł (w zależności od ceny prądu) na każde 100 km.
To wynik znacznie wyższy od powszechnie spotykanych szacunków mówiących o wzroście zużycia energii lub paliwa o kilka czy kilkanaście procent. Oczywiście trzeba pamiętać, że mówimy o niewielkim samochodzie elektrycznym, który sam w sobie jest bardzo oszczędny. W takim przypadku każdy dodatkowy odbiornik energii ma proporcjonalnie większy wpływ na końcowy wynik.
To oznacza, że w większym samochodzie z mocniejszym układem napędowym różnice nie będą aż tak dramatycznie duże, choć zawsze będą dość spore. Z kolei właściciel małego samochodu może to odczuć. Dlatego nie zawsze używanie klimatyzacji jest opłacalne, szczególnie jeśli na dworze nie jest gorąco.
Warto zwrócić uwagę, że na zdjęciach z wyniku pomiaru jest jeszcze rubryka "klimat i inne", która w każdym przejeździe pokazała cząstkowe zużycie energii. Jest to zużycie do podtrzymania wszystkich systemów bezpieczeństwa, świateł, gotowości do jazdy i każdego elektrycznego odbiornika, w tym dmuchawy i grzałek od systemu ogrzewania/chłodzenia wnętrza. Wyraźnie jednak widać, że włączona klimatyzacja ma ogromny wpływ na średnie zużycie energii.
- Przeczytaj także: Sprawdziłem na swoim aucie, czy puszka klimatyzacji za 40 zł działa. Można się zdziwić
Czy klimatyzacja zwiększa spalanie także w samochodzie spalinowym?
W samochodach spalinowych jest podobnie. Sprężarka klimatyzacji jest napędzana przez silnik, a aby ją obsłużyć, jednostka napędowa musi wykonać dodatkową pracę, co wymaga spalenia większej ilości paliwa i niekiedy powoduje także odczuwalną utratę mocy.
W większości współczesnych samochodów wzrost spalania wynosi zwykle od około 5 do 10 proc. W upalne dni i podczas jazdy miejskiej różnica może jednak wzrosnąć do 15 lub nawet 20 proc. Szczególnie mocno odczuwają to właściciele aut wyposażonych w niewielkie silniki benzynowe, które mają ograniczony zapas mocy. Może to być więc od 0,5 l do nawet ponad litra paliwa na 100 km. Przy dzisiejszych cenach paliwa to nawet 8-9 zł za każde 100 km. Pozornie niewiele, ale na dłuższej trasie, liczącej 300, 400 i więcej kilometrów, są to już dziesiątki złotych.
To pokazuje, że wynik uzyskany w moim teście nie jest czymś całkowicie oderwanym od rzeczywistości. Klimatyzacja zawsze potrzebuje energii. Różni się jedynie skala wpływu na całkowite zużycie paliwa lub prądu.
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Manualna klimatyzacja najdokładniej pokaże, jak dużo energii pochłania klimatyzacja
Czy warto wyłączać klimatyzację, żeby oszczędzać?
Jeżeli więc kierowca samochodu walczy o każdy dodatkowy kilometr zasięgu, wyłączenie klimatyzacji może przynieść bardzo wymierne korzyści. W przypadku mojego testu różnica wyniosła aż 35 proc., co przekłada się na wyraźnie większy dystans możliwy do przejechania na jednym ładowaniu (co przy malutkiej baterii jest na wagę złota).
Z drugiej strony trudno ignorować aspekt komfortu. Temperatura we wnętrzu samochodu pozostawionego w słońcu potrafi przekraczać 50 st. C. Jazda w takich warunkach jest nie tylko nieprzyjemna, ale również bardziej męcząca. Kierowca szybciej się dekoncentruje, a zmęczenie może wpływać na bezpieczeństwo.
Zamiast więc całkowicie rezygnować z klimatyzacji, lepiej korzystać z niej rozsądnie. Pomaga ustawienie umiarkowanej temperatury, zamykanie okien podczas jazdy czy przewietrzenie wnętrza przed ruszeniem. I niekoniecznie trzeba jej używać za każdym razem. Co więcej, niektóre nowoczesne samochody mają automatyczne uruchamianie klimatyzacji w zależności od temperatury zewnętrznej i od temperatury w środku pojazdu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Upał czy mróz? Co gorsze dla samochodu i kiedy więcej pali? Sprawdziłem
Klimatyzacja czy otwarte okna? Co bardziej zwiększa zużycie?
Wielu kierowców próbuje zastępować klimatyzację otwartymi szybami. Warto? Przy niskich prędkościach w mieście rzeczywiście może to mieć sens. Sytuacja zmienia się jednak na drogach szybkiego ruchu.
Powyżej ok. 80 km na godz. otwarte okna znacząco pogarszają aerodynamikę pojazdu, przez co opór powietrza rośnie, więc samochód potrzebuje więcej energii do utrzymania tej samej prędkości. W efekcie oszczędności wynikające z wyłączenia klimatyzacji mogą zostać częściowo lub całkowicie zniwelowane.
Mój test pokazuje więc przede wszystkim jedno. Klimatyzacja nie jest dodatkiem, który działa za darmo. W zależności od typu samochodu może zwiększać zużycie paliwa o kilka lub kilkanaście procent, a w niektórych autach (szczególnie małych i elektrycznych) nawet o ponad jedną trzecią. W przypadku sprawdzonej przeze mnie Dacii Spring wzrost wyniósł dokładnie 35 proc., co pokazuje, jak duże znaczenie dla końcowego wyniku potrafi mieć pozornie niewielki przycisk z napisem "A/C".