• Szef Toyoty na Europę Środkową tłumaczy, dlaczego produkując w Europie wyłącznie auta elektryczne pozytywny wpływ na globalną emisję CO2 i tak byłby mikroskopijny
  • Jacek Pawlak mówi również, dlaczego Polacy nie przepadają za elektrykami, czy boi się chińskiej konkurencji i co sądzi o strefach czystego transportu
  • To pierwszy wywiad z nowego cyklu rozmów, które przeprowadzamy z architektami polskiej branży moto. W rozmowach tych dyskutujemy o branżowych wyzwaniach i problemach oraz o tym, jak poszczególne marki mają zamiar stawić im czoła

Najnowsze modele samochodów zachwycają finezyjnymi nadwoziami, zdumiewają osiągami i fascynują błyskotliwą elektroniką. Ale przed całą europejską branżą motoryzacyjną czają się ogromne problemy. Przejście na elektromobilność to wyzwanie o rozmiarach, jakich ten przemysły nigdy nie ćwiczył.

W nieprawdopodobnie krótkim czasie trzeba bowiem od zera zaprojektować całą gamę modeli i odpowiednio "przezbroić" setki fabryk, a tysiące poddostawców musi zmienić profil produkcji. Mało tego, wariują ceny surowców, bez których nie powstanie nawet jeden elektryk. Sam lit najpierw podrożał 12-krotnie, a potem staniał o połowę — wszystko w ciągu zaledwie dwóch lat. Mimo to nadal kosztuje bajońskie sumy: za porcję litu potrzebną do jednego akumulatora trakcyjnego trzeba zapłacić tyle, ile za wyprodukowanie całego silnika spalinowego.