• Lexus to największy współczesny fenomen motoryzacji premium. Oto jak nieznana marka zdominowała rynek prestiżowych aut w USA
  • Pieczołowitość, z jaką Japończycy projektowali pierwszego Lexusa, szokuje do dziś. Sam silnik miał prawie tysiąc różnych prototypów
  • W pierwszych miesiącach sprzedaży Lexus zaliczył wpadkę wizerunkową. Paradoksalnie przekuł ją w swój kluczowy atut

Spotkanie było tajne. 40 lat temu w Japonii prezes Toyoty Eiji Toyoda zebrał w sali konferencyjnej grupę utalentowanych ekspertów i zlecił im skonstruowanie auta, które będzie lepsze od najlepszych samochodów na świecie. Wiedząc, że tanio nie będzie, sypnął groszem. Budżet przekraczał miliard dolarów. Toyota nigdy wcześniej na żaden model nie wydała tylu pieniędzy.

Mało tego, do prac nad nowym luksusowym autem oddelegowano aż 4 tys. osób, w tym niesamowitą – nawet jak na dzisiejsze czasy – liczbę blisko półtora tysiąca konstruktorów i 60 stylistów. Projekt dostał kryptonim "Krąg F" – F jak flagship, czyli okręt flagowy. Na czele zespołu stanął ambitny Ichiro Suzuki.