• Ósma generacja Rolls-Royce'a Phantoma została zaprezentowana w 2017 r. Po pięciu latach nadszedł czas na drobną kosmetykę. Zmiany są symboliczne, ale istotne
  • Z zewnątrz Phantoma po modernizacji rozpoznacie po "gwiezdnych" reflektorach, poprzeczce na "panteonowym" grillu, nowych wzorach felg i opcjonalnym pociemnionym chromie
  • Nowości zawitały też do kabiny. Tutaj pojawił się system Rolls-Royce Connected, który łączy auto z ekskluzywną aplikacją Whispers na telefonie właściciela pojazdu. Jest też nieco grubszy wieniec kierownicy

W przypadku Rolls-Royce'a Phantoma trudno mówić o liftingu z prawdziwego zdarzenia – to raczej delikatny retusz, który sprawił, że brytyjska limuzyna jest jeszcze doskonalsza (o dziwo, projektanci byli w stanie to zrobić!). Modernizacja została przeprowadzona w duchu wypowiedzi samego sira Henry’ego Royce’a: "Drobiazgi stanowią o perfekcji, ale perfekcja wcale nie jest drobiazgiem".

Na pierwszy rzut oka nic tu się nie zmieniło. A jednak! Foto: Rolls-Royce
Na pierwszy rzut oka nic tu się nie zmieniło. A jednak!

Rolls-Royce Phantom po leżakowaniu

Podziwiając odświeżonego Phantoma, trudno opędzić się od skojarzenia z leżakującym winem, nabierającym z biegiem lat nowych i wyraźnych aromatów. W butelce doskonałość tworzy się jednak sama – tu do osiągnięcia perfekcji potrzebny był jeszcze "czynnik ludzki".

Projektanci z Goodwood usiedli więc do pracy, by z powrotem nadać Phantomowi blask, który zdążył już delikatnie przygasnąć. Nic w tym dziwnego, wszak obecne – ósme już – wcielenie Rolls-Royce'a Phantoma jest z nami od 2017 r. Producent stroni jednak od rewolucji, bo tak poważnej ingerencji nie życzą sobie klienci. Co zatem się zmieniło?

Tylne fotele opcjonalnie tapicerowane materiałem zamiast skórą Foto: Rolls-Royce
Tylne fotele opcjonalnie tapicerowane materiałem zamiast skórą

Rozgwieżdżony Rolls-Royce Phantom

Z zewnątrz naprawdę niewiele. Na "panteonowej" osłonie chłodnicy pojawiła się subtelna chromowana listwa łącząca optycznie światła do jazdy dziennej, a sam grill zyskał funkcję podświetlenia, by jeszcze lepiej było go widać z daleka. Do tego reflektory nawiązują teraz do rozgwieżdżonego nieba na podsufitce. W jaki sposób? Efektem mieniącego się, gwiezdnego pyłu uzyskanym dzięki ciętym laserowo, ozdobnym ramkom.

Sprawdź: Pandemia, inflacja? Nie przeszkodziły Rolls-Royce'owi w pobiciu rekordu sprzedaży

Kolejny zabieg kosmetyczny znajdziemy we wnękach na koła Rolls-Royce'a Phantoma. Tutaj pojawiły się dwa nowe wzory felg. Jeden nowoczesny, "trójwymiarowy" widoczny na frezowanych obręczach, a drugi retrospektywny, dyskowy nawiązujący do Rolls-Royce'ów z lat 20. ubiegłego wieku. Klienci doprosili się też w końcu pociemnionego chromu prosto z Ghosta Black Badge. Czarne mogą być teraz nie tylko listwy wokół szyb, ale też rama grilla i uchwyty na masce.

Dyskowe felgi z małymi otworami nawiązują do pierwszych "Rollsów" Foto: Rolls-Royce
Dyskowe felgi z małymi otworami nawiązują do pierwszych "Rollsów"

Phantom idzie z duchem czasu

A w środku? Na pierwszy rzut oka po otwarciu okazałych drzwi trudno dostrzec jakiekolwiek modyfikacje. Rolls-Royce informuje jednak, że w celu zapewnienia kierowcy lepszego kontaktu z limuzyną inżynierowie zastosowali delikatnie pogrubiony wieniec wolantu.

Zobacz: Wrażenia zza kierownicy Rolls-Royce'a Phantoma. Pośpiech upokarza!

Większość właścicieli Phantoma – z oczywistego powodu – pewnie nawet tego nie zauważy. Co innego, jeśli mówimy o nowych opcjach wykończenia! W kabinie luksusowego samochodu można mieć niezwykłe dekoracyjne panele z trójwymiarowym wypełnieniem, które z powodzeniem można nazywać rzeźbą.

Deska rozdzielcza Phantoma to mobilna galeria sztuki Foto: Rolls-Royce
Deska rozdzielcza Phantoma to mobilna galeria sztuki

Oprócz tego Rolls-Royce Phantom jest pierwszym samochodem marki zintegrowanym z ekskluzywną, dostępną tylko dla właścicieli pojazdów z Goodwood aplikacją Whispers. Dzięki systemowi Rolls-Royce Connected użytkownicy mogą sprawdzić w aplikacji status pojazdu i umówić przegląd albo przesłać cel podróży bezpośrednio do pokładowej nawigacji. Ot, małe ułatwienie!

Zaniepokojonych postępem technologicznym uspokajamy – pod maską wciąż pracuje ten sam, legendarny silnik V12, którego próżno dziś szukać u innych producentów. Elektryfikacja jeszcze tu nie dotarła, choć nastąpi to raczej prędzej niż później. To dlatego, że pierwszego elektrycznego Rolls-Royce'a (model Spectre) zobaczymy już w przyszłym roku.