• Rząd zrezygnował z podatku od aut spalinowych i zamiast niego wprowadzi dopłaty do zakupu pojazdów elektrycznych
  • Wsparciem zostaną objęte zarówno nowe, jak i używane auta elektryczne
  • Rządowe rozwiązanie przewiduje limity cenowe przy zakupie samochodów elektrycznych i dodatkowe wsparcie dla osób mniej zamożnych

W połowie kwietnia br. informowaliśmy o możliwych zmianach w podatku od aut spalinowych. Ten oczywiście od samego początku budził wiele emocji i rząd Donalda Tuska zapowiadał, że będzie starał się o usunięcie reformy, na którą zgodził się rząd Mateusza Morawieckiego, a która w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO) nakładała na Polskę wymóg wprowadzenia podatku od własności pojazdów emitujących spaliny, zgodnie z zasadą "zanieczyszczający płaci".

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

Rezygnacja z podatku od aut spalinowych — metoda zachęt, nie nakazów

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów (KPRM) 30 kwietnia 2024 r. poinformowała, że Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie zmiany KPO. Zaproponowane zmiany mają na celu dostosowanie przyjętych przez Polskę zobowiązań do realnych możliwości naszego kraju. Jedną z najważniejszych zmian z punktu widzenia właścicieli pojazdów jest rezygnacja z podatku od samochodów spalinowych.

Wprowadzenie zmian i rezygnację z podatku od aut spalinowych potwierdził marszałek Szymon Hołownia. "Podatku od posiadania aut spalinowych w Polsce nie będzie. Taki prezent od Koalicji 15X na 20-lecie w Unii. Ministrowie @PL_2050 wynegocjowali z Komisją odejście od podatku i zastąpienie go systemem dopłat do zakupu elektryków. Zielona zmiana metodą zachęt, nie nakazów" — napisał na platformie X Hołownia.

Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska doprecyzowała, że "Komisja Europejska pozytywnie rozpatrzyła wniosek Ministerstwa Klimatu i Środowiska w tej sprawie" i dodała, że podatek zostanie zastąpiony dopłatami do zakupu aut elektrycznych. "Kij zamieniamy na marchewkę!" — podsumowała swój wpis Hennig-Kloska.

Dopłaty dla osób fizycznych oraz w przypadku leasingu i wynajmu

Polski rząd podał już główne założenia związane ze wsparciem dotyczącym nabycia pojazdów elektrycznych. Inwestycja będzie dotyczyć dotacji na zakup, leasing lub wynajem długoterminowy pojazdów zeroemisyjnych (elektrycznych) i w przypadku zakupu pojazdu używanego wsparcie wyniesie maksymalnie 40 tys. zł dla osoby fizycznej, a w przypadku leasingu i wynajmu długoterminowego wysokość wsparcia nie będzie mogła przekroczyć wielkości opłaty wstępnej.

W przypadku osób, które złożą zaświadczenie o zezłomowaniu pojazdu spalinowego, posiadanego od co najmniej trzech lat, wsparcie zostanie podwyższone o 10 proc. Na 10-procentowy wzrost wsparcia będą mogły również liczyć osoby, których dochód był niższy niż 135 tys. zł (za rok poprzedzający złożenie wniosku o dotację). Dzięki temu rząd chce umożliwić nabycie pojazdu przez osoby mniej zamożne.

Limit cenowy: 225 tys. zł dla nowych aut i 150 tys. zł dla używanych

Aby ograniczyć wsparcie najdroższych pojazdów elektrycznych, w ramach nowych zasad wprowadzony zostanie limit cenowy. Maksymalna cena nowego auta elektrycznego kwalifikującego się do uzyskania wsparcia została ustalona na poziomie 225 tys. zł. W przypadku pojazdów używanych jest to 150 tys. zł, a do tego samochód nie może mieć więcej niż cztery lata.

Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności (PSNM), wcześniej działające jako Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA), przypomina, że budżet rządowego programu dopłat do elektrycznych samochodów używanych ma wynieść 373,75 mln euro (ok. 1,6 mld zł). To dwa razy więcej niż w przypadku programu "Mój Elektryk".