Dwa litry pojemności pod maską, około 140 KM, od 0 do 100 km/h mniej więcej w 10 sekund. I to wszystko w limuzynie klasy średniej w cenie 20-25 tys. zł. Czego chcieć więcej? Nasze zestawienie uwzględnia dwie zmienne, czyli testowe spalanie i przyspieszenie do „setki”, i choć to ciekawe spojrzenie, przed zakupem powinniście wziąć pod uwagę nieco więcej elementów tej układanki.

Niestety, nie wszystkie występujące tu silniki można z czystym sumieniem polecić. W kilku przypadkach są to niezbyt dobre wersje. Myślimy tu przede wszystkim o dwulitrówce z pompowtryskiwaczami, którą znajdziecie w Audi A4 B7. Daleko do ideału jest także dieslowi BMW (N47) z napędem rozrządu umieszczonym od strony skrzyni biegów. Z drugiej strony nawet udany silnik – taki jak np. 2.0 HDi – po większym przebiegu i zaniedbany serwisowo może okazać się drogą w naprawach jednostką napędową.

Zestawione ze sobą modele mają też drobne różnice. Przede wszystkim nie wszystkie są sedanami – Laguna nie występowała z tym nadwoziem, więc w jej wypadku limuzyna jest liftbackiem. Drobne różnice występują też w pojemnościach silników – Alfę prezentujemy z dieslem 1.9, a Mercedesa z 2.1. Staraliśmy się także, żeby zestawione modele miały zbliżoną moc 140 KM, ale kilka razy przekroczyliśmy tę wartość w jedną lub drugą stronę. Co ciekawe, osiągi i spalanie mimo to nie różnią się znacznie wśród zestawionych aut.

Naszym zdaniem

Które auto najlepiej łączy niskie spalanie z osiągami? Zdecydowanie BMW. Czy bym je polecił? Raczej nie. Czasem lepiej wydać nieco więcej na paliwo i wolniej rozpędzać się do 100 km/h niż ryzykować drogie naprawy. Niezłą propozycją jest Alfa Romeo 159, ale wiadomo, że w kabinie nie ma aż tak dużo miejsca, jak np. w Mondeo. Ford to dobry wybór, podobnie jak francuskie modele, głównie za sprawą silnika, który jest jedną z najlepszych jednostek tego typu.