Mazda CX-6e to najdziwniejszy i najbardziej zaskakujący samochód, jakim jeździłem w tym roku. Nie tylko dlatego, że wygląda, jakby się zabłąkał z 2067 r. Zacznijmy od tego, co po wejściu do wnętrza aż pcha się pod oczy.
Jaki ekran ma Mazda CX-6e?
Mazda tak poważnie traktuje ryzyko rozproszenia kierowcy ekranem w środkowej konsoli, że w wielu jej modelach podczas jazdy wyświetlacz z zasady nie reaguje na dotyk. Obsługuje się go wyłącznie pokrętłem i przyciskami, a palcem — jedynie na postoju. Tymczasem w Maździe CX-6e bez ekranu w ogóle nie byłoby deski rozdzielczej. Nie znajdziesz w niej nawet jednego przycisku.
Ekran ma za to 26 cali przekątnej i aż 66 cm szerokości — to o 15,8 cm więcej niż najwęższy samochód na świecie z Księgi Rekordów Guinnessa. No i reaguje na dotyk także podczas jazdy. Na wyświetlaczu jednak widać, że ktoś nie do końca przyłożył się do polskiego tłumaczenia menu.
Zamarłem, widząc podczas jazdy, że zostały mi tylko 2 km zasięgu. Okazało się, że mam jeszcze przeszło 400 km — to tylko menu używa słowa "zasięg" zamiast "przebieg". Bo istotnie przejechałem 2 km od ostatniego zerowania komputera pokładowego.
A kiedy chciałem wyregulować temperaturę barwną 26-calowego ekranu, to po jednej stronie skali miałem "ciepły", a po drugiej... "fajny". Dopiero po chwili się zorientowałem, że właśnie tak przetłumaczono na polski angielskie słowo "cool", czyli "chłodny".
Inna sprawa, że w nowej Maździe CX-6e wiele rzeczy naprawdę jest cool. Ale część też zwyczajnie irytuje.
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Mazda CX-6e: jakie to auto?
Mazda CX-6e to SUV klasy średniej o długości 485 cm. Samochód właśnie zadebiutował w Polsce, a ceny jedynej dostępnej wersji silnikowej (258 KM) startują od 206 tys. 100 zł.
Mazda dumnie eksponuje hasło reklamowe "Crafted in Japan". I słusznie, bo zdecydowana większość aut tej marki jest produkowana w Kraju Kwitnącej Wiśni — zupełnie jak dobre dżinsy. Mazda CX-6e jest jednak "Crafted With Japanese Soul". Ten romantyczny zwrot ma zastąpić formułkę "Made in China". Bo CX-6e powstaje właśnie w chińskim Nankinie, we wspólnej fabryce Mazdy i Changana.
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Na wszelki wypadek CX-6e na każdym kroku podkreśla, że jest Mazdą. Napis "Mazda" ciągnie się nie tylko przez szerokość klapy bagażnika. Jest również na bocznych listwach, pod zagłówkami przednich i tylnych siedzeń, a nawet na tylnej części oparć przednich foteli. Pewnie po to, żeby pasażerowie w drugim rzędzie nie zapomnieli, jakim autem jadą.
A jadą w takim stylu, że im aż zazdroszczę.
Jakie zalety ma Mazda CX-6e?
Mazda CX-6e okazuje się bowiem wyjątkowo przestronna, nawet jak na samochód z tak rozłożystym rozstawem osi (290,2 cm). Pomimo moich 188 cm wzrostu na tylnej kanapie czułem ogromną swobodę. I jakość.
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Bo produkowany w Chinach SUV Mazdy jest też znakomicie wykonany. Takich materiałów brakowało mi nawet w kilku samochodach premium.
Kolejną zaletą Mazdy CX-6e są wygodne fotele. Bagażnik może i nie jest za duży jak na SUV -a klasy średniej (363-1434 l), ale okazuje się bardzo szeroki i foremny, jego próg biegnie nisko, a z przodu masz dodatkową 80-litrową przestrzeń.
No i nie pamiętam auta, które tak szybko łączyło się z moim smartfonem za każdym razem, gdy otwierałem drzwi. Same drzwi też sprawiły niespodziankę, bo nie mają ramek szyb. Stylowo.
Na dodatek mogłem wybrać dźwięk powitalny i pożegnalny (albo w ogóle go wyłączyć). Do wyboru są: "Relaksujący dzień", "Kosmiczna maszyna" i "Podróż wiatru". Chłodno. To znaczy, chciałem powiedzieć: "cool".
Co mnie drażni w Maździe CX-6e?
Ekran. Drażnił mnie 26-calowy ekran. I kilka innych drobnych uchybień.
Sterowanie klimatyzacją na wyświetlaczu Mazdy CX-6e zbyt często przypominało próbę zręcznościową. Prowadząc samochód, musisz trafić palcem w niewielką ikonkę. Na dodatek ekran nie zawsze reagował. Może to dobre dla pianistów, ale ja wolę zwykłe pokrętła i przyciski.
Powiesz: "możesz mówić". Zgoda, ale komendy głosowe też się średnio sprawdzały. Nie udało mi się np. trafić z poleceniem zmiany intensywności nawiewu: czego bym nie powiedział, system nie reagował tak, jakbym oczekiwał. Dopiero kiedy przypadkiem wśród przykładowych komend w dolnym lewym rogu ekranu wyświetliło mi się zdanie do regulacji prędkości "wiatraka" i powtórzyłem je słowo w słowo, system spełnił moje życzenie.
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
O ile nie przeszkadzało mi inicjowanie regulacji bocznych lusterek w menu ekranowym, o tyle włączanie w nim tylnych świateł przeciwmgłowych — już tak. Taka czynność powinna zajmować sekundę — zupełnie jak korekty klimatyzacji — a nie wymagać zaglądania do ekranu, choćby i 26-calowego.
W Maździe CX-6e nie brakowało mi za to zestawu wskaźników: ekran head-up w zupełności wystarczał. Tylko że...
Ludzie na całym świecie masowo kupują SUV-y, bo mogą w nich siedzieć wyżej niż w innych samochodach. Tymczasem kiedy ustawiałem fotel bardzo wysoko i raczej wysoko, to nie widziałem górnej części ekranu head-up. I to pomimo wybrania jego najniższej pozycji. Na dodatek cyferki zasięgu — było nie było ważnej informacji w elektrycznym aucie — okazały się mikroskopijne. Na szczęście zasięg — nie mylić z przebiegiem — można odczytać także w górnym lewym rogu 26-calowej tafli ekranowej.
Co jeszcze? Kierunkowskazy nie blokują się same w górnej bądź dolnej pozycji, więc jeśli chcesz tylko zasygnalizować zmianę pasa, a niechcący przesuniesz dźwignię za daleko, to musisz je ręcznie wyłączać. Naciśnięcie na pilocie "zamkniętej kłódki" nie zawsze ryglowało drzwi, a po ponownym uruchomieniu auta, dźwięk komend nawigacji i głos telefonicznego rozmówcy znów płynął z głośników w zagłówkach, choć przecież wcześniej je wyłączyłem. A nie lubię, jak ktoś mi mówi prosto w kark.
Jak się jeździ Mazdą CX-6e?
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Mazda CX-6e to elektryczny SUV z akumulatorem trakcyjnym 78 kWh. Zgodnie z przewidywaniami okazała się bardzo dynamiczna i wyjątkowo cicha. Pewne zastrzeżenia mam tylko do dość twardego zawieszenia, które przeciętnie tłumiło większe nierówności. Za to zużycie energii...
Czy Mazda CX-6e jest oszczędna?
Tak, i to bardzo. W poniedziałek ok. godz. 15. ruszyłem w 25-kilometrową trasę biegnącą S79, Południową Obwodnicą Warszawy i drogą wojewódzką. Pomimo sporego ruchu i kilku minut w gęstym korku, średnie zużycie energii w Maździe CX-6e wyniosło jedynie 11 kWh/100 km. Chłodno.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mazda CX-6e