Logo

Tego Lexusa zamówiło w ciemno 700 Polaków. Już nim jeździłem i powiem im jedno

Niepostrzeżenie i nieoczekiwanie topowym modelem Lexusa w Polsce został… minivan, czyli kosztujący minimum 648 tys. 900 zł 5,13-metrowy LM. Wszystko dlatego, że abdykował Lexus LS — ta luksusowa limuzyna zniknęła z polskiej gamy i nikt nie chce powiedzieć, kiedy pojawi się następca.
Na czas tego „bezkrólewia” flagowym sedanem Lexusa w Polsce zostaje najnowsza generacja modelu ES. O iście królewskich wymiarach. I na szczęście niezbyt królewskiej cenie.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Nowy Lexus ES: jakie to auto?

Nowy Lexus ES ma aż 514 cm długości. To o 16,5 cm więcej od poprzednika i jedynie o 9,5 cm mniej od LS-a. ES w ogóle jest teraz najdłuższym autem w polskiej gamie tej marki. I wcale nie najdroższym: kosztuje bowiem aż 2,5 raza mniej od minivana LM. Ceny nowego ES startują od 260 tys. 100 zł.
Mało tego, to ceny promocyjne: bazowa cena katalogowa jest aż o 39800 zł wyższa!
Lexus ES (8. generacja)
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Lexus ES (8. generacja)
Na dodatek nowy Lexus ES jest zaskakująco rosły. Jego hybrydowa odmiana ma 155,5 cm wysokości, czyli aż o 8,5 cm więcej od Lexusa LS i tylko o trzy milimetry mniej niż najniższa wersja Toyoty C-HR. A przecież to SUV!
Nowy Lexus ES jest dostępny w dwóch wersjach elektrycznych (224 i 343 KM), ale obie mają stanowić łącznie zaledwie 5 proc. sprzedaży tego modelu w Polsce. Większość klientów zdecyduje się na 201-konną hybrydę. Zwłaszcza że to pierwszy Lexus z toyotowskim napędem hybrydowym 6. generacji.

Nowy Lexus ES: jaki jest w środku?

Przeogromny. A dokładniej: prze-o-gro-mny. Mam 188 cm wzrostu, a mimo to siedząc na tylnej kanapie, swobodnie założyłem nogę na nogę. Nie żebym polecał ten układ kończyn podczas jazdy, ale taką możliwość mam w góra pięciu autach z tej grupy cenowej.
Lexus ES (8. generacja)
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Lexus ES (8. generacja)
Wielki jest też ekran. A dokładniej: największy w historii Lexusa. Ma 14 cali przekątnej, kryje się za nim system o 4-krotnie wyższej mocy obliczeniowej niż u poprzednika, a menu rozplanowano wyjątkowo rozsądnie. Niezależnie od tego, w którym jego zakamarku akurat się znalazłeś, siłę nadmuchu klimatyzacji zmienisz w pierwszym kliku, a kierunek nawiewu w drugim. Od regulacji temperatury są z kolei przyciski.
Produkowany w Japonii Lexus ES ujmuje również bardzo wysoką jakością wykonania i precyzją montażu. Kolejnym atutem są wyjątkowo wygodne fotele.
Lexus ES (8. generacja)
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Lexus ES (8. generacja)
493-litrowy bagażnik hybrydowej wersji okazuje się szeroki i foremny, a dostęp do niego łatwy: próg biegnie nisko, otwór jest całkiem spory. Co ciekawe, to właśnie elektryczny wariant ma większy „kufer”, bo aż 517-litrowy. Do jazdy wybrałem jednak hybrydę — to dzięki niej Lexus zaliczył Polskę do Europy Zachodniej.

Jak się jeździ nowym Lexusem ES?

6. generacja napędu hybrydowego Toyoty trafiła do Lexusa ES w dwóch wersjach: 247-konnej dla Europy Wschodniej i 201-konnej dla Zachodniej. W polskiej gamie znajdzie się słabszy wariant. Dlaczego? Ponieważ jesteśmy w UE, a tutaj obowiązują znacznie ostrzejsze normy emisji dwutlenku węgla. Z 201-konną hybrydą Lexus łatwiej je spełni.
Tylko czy 201 KM — nawet i hybrydowe — to nie za mało jak dla tak potężnego samochodu? Na szczęście nie.
Przyspieszenia 201-konnego Lexusa ES może i nie rozmazują pleców na oparciach siedzeń, ale i tak są absolutnie satysfakcjonujące. Jeśli nie rywalizujesz na torze wyścigowym, to więcej po prostu nie potrzebujesz.
Na dodatek w aż dwóch dziedzinach nowy Lexus ES to absolutny motoryzacyjny szczyt.
Lexus ES (8. generacja)
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Lexus ES (8. generacja)
Po pierwsze, zawieszenie. Komfort tłumienia nierówności jest zdumiewający — nawet jak na auto tej klasy. Na dodatek zawieszenie pracuje wyjątkowo cicho. Jak zresztą cały samochód.
Wnętrze Lexusa ES wyciszono do tego stopnia, że aż głupio się odezwać. Ósma generacja jest aż o dwa decybele lepsza od siódmej — a redukcja 3 dB oznacza przecież aż dwukrotne zmniejszenie hałasu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jaka gwarancja na nowego Lexusa ES?

Standardową gwarancję na nowego Lexusa ES można przedłużyć do 10 lat — z limitem 185 tys. km — i to bez żadnej dopłaty. Wystarczy się stawiać na okresowe przeglądy w ASO Lexusa.
Polacy jako pierwsi w Europie mieli przywilej zamawiania nowego Lexusa ES — dealerzy zapraszali już od października 2025 r. Co ciekawe, aż 700 osób zamówiło ten samochód w ciemno: ani go osobiście nie obejrzały, ani się nim nie przejechały.
I mieli rację.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!