Turbodoładowany silnik Dacii Logan ma 3 cylindry, pojemność 0,9 l i przystosowany jest do zasilania gazem. 0,9 litra pojemności w samochodzie kombi? Czy to w ogóle jedzie? Wbrew pozorom jedzie i osiągi wcale nie są najsłabszą stroną tego napędu. Silnik Logana trzymany na wysokich obrotach  zapewnia osiągi, biorąc pod uwagę możliwości zawieszenia pojazdu, wystarczające. Inna sprawa, że jego kultura pracy pozostawia wiele do życzenia – brak czwartego cylindra jest bardzo mocno odczuwalny, na wolnych obrotach silnik chwilami trzęsie się niczym mokry pies.

Charakterystyczny rezonans pojawia się też przy schodzeniu z obrotów. Wina instalacji LPG? Sprawdzamy – po przełączeniu na benzynę drażniący objaw nie znika! Najgorszy jednak jest niedostatek momentu przy niskich obrotach silnika: wciskasz gaz i... przez dłuższy czas nic się nie dzieje, nie jest ani głośniej, ani szybciej. Spalanie na poziomie 8-10 l LPG w ruchu miejskim nie generuje wysokich kosztów, a jednak... ten napęd jest, w porównaniu do diesla, słaby, a oszczędność na kosztach paliwa znikoma. No i ten paskudny dźwięk 3-cylindrowego benzyniaka...

Dacia Logan MCP TCe 90 LPG

Nadwozie Logana MCV przypomina nieco... Poloneza kombi. Oczywiście, Poloneza kombi nie było, ale gdyby był, zapewne oferowałby podobne wrażenia z jazdy: wnętrze jest plastikowe, roztelepane, ale praktyczne. Na tylnych siedzeniach trzy foteliki dziecięce mieszczą się łatwej niż w BMW serii 5. Oczywiście komfort (a raczej brak komfortu w Dacii) nieporównywalny jest z żadnym nowym autem podobnej podobnej wielkości, o samochodach klasy premium nie wspominając. Kierowcy przeszkadza niewygodna pozycja za kierownicą i zapadanie się w zbyt miękkim fotelu, kierownica, której ustawienie regulowane jest tylko w jednej płaszczyźnie, dźwignia zmiany biegów, którą trzeba pracować jak wiosłem.

Ergonomia: niby nie ma w kokpicie Logana MCV żadnych niespodzianek, a jednak łatwo zauważyć kilka bezsensownych braków. Nie wszystkie przełączniki i regulatory są podświetlone, a niektóre podświetlone są głupio – np. świecąca się ikonka ogrzewania tylnej szyby umieszczona jest obok włącznika, który po zmroku jest niewidoczny i którego trzeba szukać, macając po konsoli środkowej. Niepodświetlony jest również schowek. Po kilku dniach jazdy Loganem przyzwyczajamy się jednak do braków i stają się one mniej zauważalne, do schowka zaś wędruje latarka. Da się przeżyć? No pewnie!

Dacia Logan MCP TCe 90 LPG

Zawieszenie: ponowne skojarzenia z motoryzacją słusznie minionego systemu, a zwłaszcza z charakterystyką resorów piórowych towarzyszących wylanym amortyzatorom. Dacia Logan MCV nieregularne nierówności pokonuje hałaśliwie, ale w miarę pewnie, jednak poprzecznych nierówności nie znosi – podskakuje na nich jak piłeczka, już po kilku przejazdach przez poprzeczne garny uczymy się, że maksymalną dopuszczalną prędkość wskazaną na znakach należy podzielić przez dwa pod groźbą... wybicia dziury w dachu. Dacia nie lubi też bocznego wiatru – należy oszczędnie dozować prędkość.

Podsumowując: Dacia Logan MCV z zasilaniem gazowym jest najtańszym pojazdem na rynku, który jeździ, nie sprawia wrażenia, że za chwilę przestanie jechać, ma spory bagażnik i niemało miejsca w środku, a jednocześnie trudno się oprzeć wrażeniu, że producent mocno się postarał, by klientom o wyższych aspiracjach skutecznie go obrzydzić. W efekcie powstała blaszanka, która jeszcze 25 lat temu miałaby szansę na wielką karierę – zwłaszcza w krajach demokracji ludowej. Ale dziś?