Logo

Ten japoński sedan to lek na drogą benzynę. Sprawdziliśmy, ile faktycznie pali

Błażej Buliński
Błażej Buliński
  • Płynnie działająca hybryda świetnie sprawdza się w mieście
  • Mimo tego, że Lexus pochylił się nad układami zawieszenia i nawet hamulcowym z intencją polepszenia dynamicznych właściwości, ES wciąż woli spokojny sposób prowadzenia
  • Lifting wprowadził co prawda ekran dotykowy, ale na modernizację inferfejsu multimediów trzeba jeszcze poczekać – a pod tym względem ES odstaje od konkurencji
Ceny benzyny biją kolejne rekordy. By sobie choć trochę ulżyć, można mniej korzystać z auta, rozważyć coś oszczędniejszego albo spokojniej jeździć. Jeśli komuś łatwo się do tego przekonać, to jedną nogą już stoi w salonie Lexusa, bo tam po ok. 6 miesiącach od zamówienia może zostać właścicielem modelu ES z... wbudowaną tarczą na benzynową drożyznę. Pali bowiem bardzo mało. Nawet mniej niż bardzo oszczędne Ford Fiesta czy VW Golf TDI.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
Autor Błażej Buliński
Błażej Buliński

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!