• Wewnątrz aerodynamicznie zaprojektowanej limuzyny słychać ciszę – nawet przy maksymalnej prędkości
  • Dzięki skrętnej tylnej osi zwinnością przypomina auto kompaktowe, a średnica zawracania jest nawet mniejsza niż w klasie A
  • Jeśli klasa S, to tylko z technologicznymi opcjami czyniącymi z niej ultranowoczesny pojazd

Gdy przy akompaniamencie soczystego kliknięcia zamkniemy drzwi nowego Mercedesa klasy S, w kabinie robi się bardzo cicho. Nie zmienia tego nawet włączenie silnika. Elektryczny rozrusznik-generator daje silnikowi Mercedesa S 500 w zakresie najniższych obrotów wystarczająco dużo siły, żeby ważąca ponad 2 tony luksusowa limuzyna bez szarpnięć i wibracji ruszyła z miejsca przy najlżejszym wciśnięciu pedału gazu. Silnik o mocy 435 KM delikatnie mruczy w tle, tylko przy kickdownie lub w trybie sportowym do wnętrza kabiny przenika typowe brzmienie rzędowej „szóstki”.

Za szybami świat przemyka prawie bezszelestnie, przy osiągniętej bez trudu prędkości maksymalnej 250 km/h (na niemieckiej autostradzie) do uszu podróżnych docierają tylko ciche szumy owiewającego limuzynę powietrza. To niewiele jak na tak duży pojazd. Jedziemy wydłużoną wersją o długości 5,29 m, produkowane są jeszcze: krótsza, 5,18-metrowa i wariant XXL (5,40 m). U nas w ofercie są tylko wersja podstawowa i wydłużona.

Nowy Mercedes klasy S – cicho jak makiem zasiał

Aerodynamicznie ukształtowanie nadwozia i chowane klamki obniżają współczynnik oporu powietrza Cx do wartości 0,22. Duża ilość materiałów wygłuszających pozwala na porozumiewanie się wyraźnie słyszalnym szeptem. Nie czujemy wstrząsów ani kołysania. Nierówności nawierzchni jezdni bezszelestnie niweluje adaptacyjne zawieszenie. Obniżenie tarcia pozwala podzespołom działać jeszcze szybciej. Mercedes zrezygnował z gumowych łożysk i postawił na przeguby, które umożliwiają kąt skrętu tylnych kół do 10 stopni. Konkurencyjni producenci nie mają aż tak ruchomych tylnych osi.

Przednia i tylna oś skręcające w tym samym kierunku oznaczają przy prędkości powyżej 60 km/h większą stabilność i spokojniejszą jazdę. Przy niższych prędkościach tylna oś skręcająca w tym samym kierunku co przednia ułatwia manewrowanie. Małe ruchy kierownicą pozwalają na precyzyjny skręt. W ciasnych uliczkach parkingowców nie trzeba się wiele trudzić, żeby uniknąć obcierki. Gdy już się przestaniemy obawiać poruszania w ciasnych zaułkach wielką limuzyną, nowy Mercedes klasy S staje się tak łatwy do manewrowania jak auto kompaktowe. I nie jest to tylko wrażenie – rzut oka do danych technicznych i już wiemy, że klasa S ma mniejszą średnicę zawracania niż klasa A. Jeśli nie chce nam się parkować samodzielnie, można pozostawić to zadanie asystentowi, który teraz przy niskich prędkościach nawet nie wymaga aktywacji.

Nowy Mercedes klasy S - jeszcze lepiej z nim pogadasz

System obsługi MBUX, również zmodernizowany, bez trudu zdaje test podczas jazdy. Główny, 12,8-calowy ekran OLED jest ergonomiczny i tak dobrze umieszczony, menu tak uporządkowane i intuicyjne, że nie wykonujemy żadnych przypadkowych ani w ogóle zbyt wielu ruchów. Nie tęsknimy za żadnym z 27 przycisków, z których zrezygnowano. Większość i tak daje się załatwić za pośrednictwem szybko reagującej obsługi głosowej. Menu, nawigacja, ogrzewanie kierownicy, a nawet tylna roleta uruchamiane są komendami głosowymi. System potrafi działać z wyprzedzeniem i na polecenie „wyłącz perfumy” wie, że chodzi o rozpylacz zapachu.

Lekki nadmiar bodźców dla oczu można początkowo poczuć przy jednoczesnym używaniu rozszerzonej rzeczywistości (AR) wyświetlacza head-up i trójwymiarowego cyfrowego kokpitu. Liczne, niekiedy powielające się informacje pojawiają się na różnych poziomach obszaru widzenia, jakby się miało na głowie hełm Iron Mana. Jednak do tego się nie trzeba przyzwyczajać, to się po prostu pokochuje! Dzięki niebieskiej strzałce na wyświetlaczu head-up, naprawdę trudno zgubić drogę. A kogo irytują nadmiar bodźców, może zmienić obraz, zdezaktywować tryb 3D albo przełączyć na „minimal”. Wszystkim pozostałym gorąco polecamy opcję wyświetlacz head-up z rozszerzoną rzeczywistością za 16 880 zł, w tej lidze wypada coś takiego mieć.

Podczas składania zamówienia na nowego Mercedesa klasy S należy też zaznaczyć opcję reflektory Digital Light (10 670 zł), w których świecą po trzy ledy z 2,6 mln pikseli na każdy reflektor, oszczędzając stresu związanego z jazdą po ciemku. Znaki drogowe są specjalnie podświetlane, ważne informacje są przez projekcję pokazywane na drodze i to wszystko bez denerwowania innych uczestników ruchu. Inteligentne światła omijają np. twarze pieszych. Seryjnie nowy Mercedes klasy S dostarczany jest ze światłami Multibeam LED.

Obecnie w ofercie na polski rynek znalazły się dwie wersje benzynowe S 450 i S 500 – obie z napędem 4Matic – i dwie dieslowskie S 350 d i S 400 d – również 4Matic, przy czym ta pierwsza dostępna jest także z napędem tylko na tylną oś. Ceny diesli startują od 434 200 zł, benzyniaków – od 478 700 zł. W połowie przyszłego roku dołączyć ma wersja V8 jako hybryda plug-in, której zasięg w trybie elektrycznym wynosi aż 100 km. Później pojawić ma się także w pełni elektryczna klasa S pod nazwą EQS o zasięgu 700 km. Na koniec przyszłego roku Mercedes zapowiada jeszcze opcjonalnego asystenta autonomicznej jazdy (poziom 3), który może przejąć na dłuższy czas kontrolę nad prowadzeniem auta – na jednym pasie autostrady z prędkością do 60 km/h.

Obejrzyjcie galerię, w której pokazujemy niektóre innowacje Mercedesa klasy S. Na zdjęciach od 7 do 10 widać, jak sterowana zdalnie klasa S potrafi samodzielnie zaparkować. Na kolejnych zdjęciach inne sprytne funkcje nowego flagowego Mercedesa.

Nowy Mercedes klasy S – pierwsze wrażenie

Luksus i komfort dostępne są seryjnie, jednak żeby móc nazwać Mercedesa klasy S najnowocześniejszym samochodem świata, trzeba zamówić (kosztowne) wyposażenie opcjonalne.

Nowy Mercedes klasy S – naszym zdaniem

Mercedes klasy S pretenduje do miana najlepszego samochodu świata. Czy jest nim rzeczywiście, pokaże pierwszy test porównawczy z konkurencyjnymi limuzynami. Jednak dziś już można powiedzieć, że dzięki licznym innowacyjnym opcjom jest supernowoczesny.

Nowy Mercedes klasy S – dane techniczne

Silnik t.benz. R6
Pojemność skokowa 2999 cm3
Moc 435 + 22 KM przy 5900/min
Maksymalny moment obrotowy 520 + 250 Nm przy 1800/min
Napęd/skrzynia biegów 4x4/aut. 9b
Długość/szerokość/wysokość 5283/2109 (z lusterkami)/1503 mm
Masa własna 2045 kg
Bagażnik 550 l
Przyspieszenie 0-100 km/h 4,9 s
Prędkość maksymalna 250 km/h
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 7,8 l/100 km
Emisja CO2 (WLTP) 178 g/km
Cena od 532 500 zł