Przetestowałem najtańszy nowy samochód na rynku. Ma 65 KM i pochodzi z Włoch

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Fiat Pandina jest najtańszym nowym samochodem z polskiego salonu, a cena promocyjna zaczyna się od 55 tys. zł.
  • Wersja Cross oferuje lepsze wyposażenie, w tym system multimedialny i lepsze wykończenie wnętrza, jednak materiały są twarde i nieprzyjemne.
  • Samochód ma silnik 1.0 o mocy 65 KM, co skutkuje umiarkowanymi osiągami, zwłaszcza w warunkach drogowych poza miastem.
  • Spalanie w mieście wynosi od 5,5 do 6,5 l/100 km, co jest przyzwoitym wynikiem, ale nie imponującym w porównaniu z nowocześniejszymi pojazdami.
  • Fiat Pandina jest odpowiednia do jazdy w mieście, lecz z powodu małego bagażnika i słabej dynamiki może nie spełniać oczekiwań dla dłuższych tras.
No dobrze, testowany egzemplarz Pandiny kosztuje więcej, ale nadal niewiele jak na nowy samochód z fabryki — od 63 tys. 600 zł. Ponadto najbardziej opłaca się wybrać właśnie najwyższą wersję wyposażenia Cross, ponieważ to na nią udzielany jest największy rabat w wysokości 15 tys. 900 zł (na dwie pozostałe wynosi 8000-9200 zł). Silnik benzynowy w każdym przypadku jest taki sam.

Czym wyróżnia się Fiat Pandina Cross?

Nikogo nie powinno dziwić, że bazowa Pandina Pop będzie wyglądać bardzo skromnie, choć już w serii ma ręczną klimatyzację (automatycznej nie przewidziano nawet za dopłatą). Wyższa wersja nazywa się Icon i jest pięciomiejscowa (dodatkowy zagłówek i pas) oraz bogatsza o radio, wielofunkcyjną kierownicę, elektrycznie sterowane lusterka (przednie szyby w serii) oraz tempomat.
W najwyższej wersji Cross miejski hatchback wygląda niczym modny crossover 4x4 (oczywiście ma przedni napęd). To zasługa plastikowych osłon na zderzakach i drzwiach oraz obudowanych lamp i dodatkowych świateł przeciwmgielnych. Ponadto 15-calowe felgi stalowe z niezłym skutkiem udają aluminiowe (mają pandy na dekielkach). W środku otrzymujemy system multimedialny i inną tapicerkę z napisami "Pandina" na przednich fotelach (to zdrobnienie, Włosi często nazywali tak ten model). Z kolei na tylnej klapie, i to z dwóch stron, znajduje się napis "Panda" — trochę to zagmatwane.
Fiat Pandina Cross
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Fiat Pandina Cross
Jeśli wybierzesz inny lakier niż żółty pastelowy, musisz dopłacić 1700 zł. Metalizowany kosztuje 2500 zł, a kombinacja z czarnym dachem — 3500 zł. W sumie cena najbogatszego Fiata Pandina (jak ten widoczny na zdjęciach) wyniosła 67 tys. 360 zł. Trudno powiedzieć, do kiedy będzie obowiązywać promocja.

Czuć, że Fiat Pandina to tani samochód?

Pamiętajmy, że jest to typowo miejski samochód należący do najniższego segmentu A, więc nie imponuje rozmiarem — ma ok. 3,7 m długości. Mimo to w testowanej specyfikacji prezentuje się całkiem nieźle. Czar pryska, gdy dokładnie przyjrzysz się wnętrzu Pandiny. W wydaniu Cross mamy biały panel deski rozdzielczej (lekko odbija się w szybach) oraz wspomnianą już tapicerkę foteli z biało-żółtymi akcentami (powstaje z plastiku pochodzącego z recyklingu). Nie jest tak czarno i smutno. Niestety cała kabina jest plastikowa. To zrozumiałe w najtańszych autach, jednak w małym Fiacie wszystkie zastosowane tworzywa są nieprzyjemnie twarde.
Tylne drzwi nie zostały niczym obite i znajdziesz na nich korbki do otwierania szyb. Z kolei materiał użyty do wykończenia przednich drzwi nie sprawia dobrego wrażenia i prawdopodobnie szybko się przetrze. Nawet kierownica jest plastikowa i regulowana tylko w jednej płaszczyźnie góra-dół, więc trudno jest ustawić idealną pozycję do jazdy.
Nie wszystko jest jednak złe. Kierowca ma przed sobą cyfrowy zestaw wskaźników z różnymi trybami widoku do wyboru. Na środku kokpitu, dość wysoko, znajduje się ekran dotykowy. Ma tylko siedem cali, ale tyle też wystarczy do sprawnej obsługi. Większością funkcji i tak sterujesz przyciskami i pokrętłami — to znacznie wygodniejsze niż wielki "telewizor". Zaskakujące, że nigdzie nie znalazłem zegarka. Podobno szczęśliwi czasu nie liczą.
W wersji Cross poza Bluetooth mamy również funkcje Apple CarPlay i Android Auto do połączenia smartfonu. Niestety działają tylko przewodowo, a w samochodzie znajduje się zwykły port USB, nie USB-C, więc trzeba mieć ze sobą przejściówkę.
Zaawansowany wiek Pandiny czuć także po innych elementach. Światła mijania są halogenowe, a ledy do jazdy w dzień wyglądają jak akcesoryjne lampy. Na samochodzie znajdują się jeszcze poprzednie emblematy Fiata. Najnowsze logo wprowadzono w 2020 r. — Pandina jest znacznie starsza. Jej najnowsza edycja trafiła na rynek w 2024 r., jednak konstrukcja Pandy trzeciej generacji pochodzi z 2011 r. Włosi zapowiedzieli, że produkcja w fabryce Pomigliano d'Arco, znajdującej się niedaleko Neapolu, potrwa co najmniej do 2027 r. Warto przypomnieć, że druga generacja Fiata Pandy powstawała w Tychach w latach 2003-2012.
Pięciodrzwiowe nadwozie ułatwia zajmowanie miejsc z tyłu. Cztery osoby pojadą Pandiną dość wygodnie. Bagażnik, jak to w aucie miejskim, nie jest przesadnie duży, jednak 225 l powinno wystarczyć na codzienne potrzeby. Kanapa jest składana, ale nie dzielona.

Jak jeździ i ile pali Fiat Pandina?

Na tylnej klapie dumnie widnieje napis "Hybrid", jednak w tym przypadku mamy najprostszy układ mikrohybrydowy, nie pełną hybrydę. To samo dotyczy wprowadzonej niedawno spalinowej wersji Fiata 500. Pod maską Pandiny również pracuje mały, wolnossący silnik 1.0. Trzycylindrowa konstrukcja trochę hałasuje i niestety nie jest zbyt żwawa. Do dyspozycji kierowcy oddaje tylko 65 KM mocy i 92 Nm momentu obrotowego.
Osiągi są mizerne. Nieco bardziej dynamiczna jazda wymaga wkręcania silnika na wysokie obroty. Mimo to potrzeba prawie 15 s, aby osiągnąć prędkość 100 km na godz. Elastyczność nie jest wcale lepsza, wyprzedzanie trzeba planować i redukować o jeden bieg lub dwa. Do obsługi ręcznej skrzyni biegów nie mam zastrzeżeń. Wszystkie przełożenia (jest ich sześć) wchodzą lekko i precyzyjnie, a skoki dźwigni nie są przesadnie długie.
To auto do jazdy wyłącznie po mieście. Podczas manewrowania przydaje się mocne wspomaganie kierownicy, a mięciutkie zawieszenie skutecznie "kasuje" nierówności na drodze. Miękka hybryda obniża spalanie oraz usprawnia działanie systemu start-stop — silnik uruchamia się szybciej i bez takich wibracji.
Podczas jazdy po Warszawie komputer pokładowy wskazywał od 5,5 do 6,5 l/100 km w korkach. Mało, jednak w erze pełnych hybryd takie wyniki już nie robią wrażenia. Wjechałem też na ekspresówkę i udało mi się rozpędzić do 120 km na godz. Przy takiej jeździe Pandina ciągle pali niewiele (ok. 6 l/100 km), jednak w kabinie robi się bardzo głośno. W trasie doskwiera też brak podłokietnika. Zdecydowanie przyjemniej i najoszczędniej było na drodze lokalnej, gdzie apetyt na benzynę wynosił ok. 5 l/100 km, a nawet potrafił spaść do 4,5. Zbiornik paliwa jest tylko 37-litrowy, jednak nie musisz go często tankować.
Na pokładzie mamy obowiązkowe w nowych samochodach systemy ADAS, czyli funkcję aktywnego utrzymywania pasa ruchu, inteligentny ogranicznik prędkości, hamowanie awaryjne oraz wykrywania zmęczenia kierowcy. Komplet poduszek powietrznych oraz systemy ABS i ESC są oczywiście standardem. Nie ma kamery cofania, są czujniki.
Fiat Pandina Cross
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Fiat Pandina Cross

Fiat Pandina — opinia

Fiat Pandina w wersji Cross to wesołe auto do miasta, choć ma sporo minusów. Niska cena promocyjna sprawia, że na wiele z nich można przymknąć oko. To rozsądna propozycja, jeśli koniecznie chcesz kupić fabrycznie nowy samochód za niewielkie pieniądze, z którym będziesz mieć spokój przez najbliższe lata. Z drugiej strony za kwotę 55-65 tys. zł możesz znaleźć niezłe, większe auto używane, które będzie bardziej uniwersalne. Wybór to sprawa indywidualna.

Fiat Pandina Cross 1.0 – dane techniczne

Silnik999 cm3 benz. R3
Moc maksymalna65 KM
Maksymany moment obrotowy92 Nm
Napęd/skrzynia biegówprzedni / ręczna, 6-biegowa
Przyspieszenie 0-100 km/h14,9 s
Prędkośc maksymalna153 km/h
Średnie zużycie paliwa (WLTP)5,1 l/100 km
Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi3705/1714/1605/2300 mm
Rozmiar kół185/55 R15
Hamulce (p/t)tarczowe/bębnowe
Masa własna1045 kg
Pojemność bagażnika225 l
Pojemność zbiornika paliwa37 l
Cena w promocjiod 55 400 zł
Cena testowanego egz.67 360 zł

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!