Nowy model to Xpeng L03, który będzie dostępny zarówno jako samochód całkowicie elektryczny, jak i w wersji EREV. EREV to nic innego jak hybryda plug-in, ale jednak dość specyficzna: EREV to hybryda szeregowa.
Jak działa napęd EREV?
Xpeng
XPeng L03
Napęd EREV to hybryda szeregowa, w której silnik spalinowy nie ma mechanicznego połączenia z kołami. Koła napędzane są przez silniki elektryczne, które czerpią prąd z baterii trakcyjnej o pojemności zazwyczaj od kilkunastu kWh wzwyż, która zapewnia zasięg rzędu 150—200 km, w teorii często nawet trochę więcej — jednak wciąż, jak na współczesnego elektryka, nie jest to dużo.
Ale nie martwcie się o zasięg, ponieważ taki samochód ma na pokładzie silnik spalinowy i zbiornik paliwa o "uczciwej" pojemności. Silnik spalinowy, który w tym przypadku nie ma mechanicznego połączenia z kołami, służy do napędzania generatora energii elektrycznej, który ładuje akumulator.
Dopóki jednak poziom energii w akumulatorze nie spadnie poniżej "progu ostrożności", samochód działa jak zwykły elektryk albo — jak kto woli — jak hybryda plug-in. Można takie auto codziennie ładować i jeździć na prądzie po mieście, a nawet wyjeżdżać na dalsze wycieczki, korzystając wyłącznie z prądu. Jednak gdy poziom naładowania baterii spadnie poniżej określonego poziomu, automatycznie włącza się silnik spalinowy.
Co ciekawe, w napędach typu EREV silnik spalinowy może mieć moc znacząco niższą od łącznej mocy silników elektrycznych napędzających auto. To dlatego, że z reguły wysoka moc potrzebna jest tylko chwilami, głównie podczas przyspieszania oraz podczas jazdy z bardzo wysoką prędkością, a podczas postoju, zwalniania albo powolnej jazdy zużycie energii jest niskie bądź zerowe; energia w takim samochodzie jest także odzyskiwana w procesie rekuperacji, czyli hamowania silnikiem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Tymczasem silnik spalinowy może pracować w razie potrzeby stale, ładując akumulator, który pełni rolę bufora, zapewniając w razie potrzeby dostęp do dużej ilości energii.
Jakieś wady? No cóż... wiele zależy od przyjętych założeń konstrukcyjnych, jednak niektóre samochody z napędem EREV średnio nadają się do jazdy po tzw. niemieckiej autostradzie — gdy kierowca jedzie przez dłuższy czas z bardzo wysoką prędkością, a silnik spalinowy ma małą moc, w specyficznych sytuacjach akumulator może się rozładować, a wówczas system automatycznie ogranicza dostępną moc i prędkość maksymalną. Ale jeśli ktoś jeździ normalnie, nie powinien doświadczyć tego typu deficytów.
A jaka jest podstawowa wada napędu EREV w porównaniu do normalnego napędu elektrycznego? Otóż auto z napędem EREV nie może mieć zielonych tablic rejestracyjnych uprawniających do darmowego parkowania w miastach i do korzystania z buspasów — bo to nie jest samochód elektryczny, tylko spalinowy.
Czy w Polsce można już kupić jakieś samochocy z napędem EREV?
Auto Świat / Maciej Brzeziński
Leapmotor C10 REEV
Ależ tak — takie napędy oferuje m.in. Leapmotor w modelu C10 REEV, jeździłem też chińskim "wynalazkiem" marki Forthing z tego typu napędem.
- Czytaj także: Jeździłem chińskim samochodem na prąd, który ma własną benzynową elektrownię. Zapnijcie pasy
Na podobnej zasadzie działa napęd e-Power w Nissanach – można kupić X-Traila albo Qashqaia z hybrydą szeregową, tyle że bez możliwości ładowania z zewnętrznego źródła energii. Spośród testowanych przeze mnie hybryd szeregowych zdecydowanie najprzyjemniej zachowują się modele Nissana, choć niekoniecznie dlatego, że hybryda szeregowa bez wtyczki jest co do zasady lepsza od hybrydy szeregowej z wtyczką — po prostu bardzo wiele zależy od wysterowania i wyciszenia układu napędowego, a także od masy auta. Trzeba wiedzieć, że wadą napędu EREV jest wysoka masa auta i wysoki poziom komplikacji napędu; w niektórych modelach zdarzają się problemy z wyciszeniem wnętrza, gdyż po pierwsze, konstruktorzy tych aut starają się "oszczędzać masę", a po drugie, raczej z góry zakłada się, że nie są to samochody do sportowej jazdy.
Co zapowiada Xpeng w modelu L03 PowerX?
Nowy model XPENG L03 PowerX będzie wyposażony w akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności 37,25 kWh, a jego zasięg elektryczny szacuje się na 215 km. Jeśli chodzi o całkowity zasięg, ma on przekraczać 1000 km.
Warto zwrócić uwagę na baterię: zastosowanie ogniw LFP oznacza, że bateria jest dostosowana do codziennego ładowania i rozładowywania, cechuje się wręcz ekstremalną odpornością na pracę cykliczną i ładowanie do pełna. Ale technologia ta ma także mankament: bateria musi być regularnie ładowana do pełna, aby nie ulec przyspieszonej degradacji. Jeśli zatem ktoś chce mieć hybrydę plug-in i regularnie ładować akumulator do pełna, dużo jeździć na prądzie — jest to dla niego technologia odpowiednia; jeśli jednak ktoś chciałby kupić taki samochód i jeździć głównie albo wyłącznie na benzynie, nie jest to najlepszy pomysł.
Jeśli chodzi o dotychczasowe modele marki Xpeng, to ich napędy elektryczne są niewątpliwie najmocniejszymi stronami tych konstrukcji; można się spodziewać, że auto z napędem EREV będzie ładować się szybko i zachęcać do siebie dobrymi osiągami.
Dotychczasowe modele tej marki potrafią jednak zrazić do siebie nadmiarem technologii i nie zawsze sensownymi rozwiązaniami, które nie zawsze są wygodne i niekoniecznie bezpieczne — to np. sterowanie nawiewami za pomocą ekranu dotykowego czy elektryczne klamki ze starannie zamaskowanymi klamkami awaryjnymi, których przeciętny pasażer nie jest w stanie odnaleźć i użyć.
A jak będzie wyglądał w szczegółach nowy Xpeng L03, dowiemy się wkrótce.