• W nowej odsłonie BMW X4 to model bardziej dojrzały i przede wszystkim ładniejszy od poprzednika
  • Oznaczenie xDrive30i jest nieco mylące, bo pod maską jest silnik 2-litrowy
  • Choć sylwetka przypominająca coupe ogranicza ilość miejsca w kabinie, to w X4 tego specjalnie nie odczujemy

Pomysł na SUV-a o linii nadwozia przypominającej coupe nie jest specjalnie oryginalny, bo przecież wcześniej były już limuzyny-coupe oraz różne dziwne crossovery. Pomysł na usportowionego SUV-a jednak przyjął się lepiej niż inne. Na tyle, że oprócz BMW X6, które było pierwsze, teraz mamy kilka różnych modeli tego rodzaju pokazanych przez Audi, BMW i Mercedesa, ale też m.in. od Jaguara, czy też Alfy Romeo. Cóż, moda i trendy występują w każdej branży. Dlatego istnieje też X4, które na dodatek właśnie wchodzi do sprzedaży w swojej drugiej odsłonie. W lipcu pojawiło się u polskich dealerów.

BMW X4 xDrive30i – ludzie to lubią

Chyba jestem jakiś dziwny, bo choć ludzie uwielbiają SUV-y, to ja jakoś się im opieram. Wolę kombi. A jeśli już mowa o SUV-ach z mocno ściętym tyłem, to w ogóle nie rozumiem tego zjawiska. Pierwsze X6 wyglądało przecież okropnie, niemal jak ranny nosorożec. Pierwsze X4 miało sylwetkę niewiele zgrabniejszą. Model drugiej generacji jest jednak zgrabniejszy, choć przesadą byłoby stwierdzenie, że z brzydkiego kaczątka wyrósł łabędź. Z przodu X4 wygląda jednak naprawdę dobrze, z boku – trochę jak nieproporcjonalny liftback, ale z tyłu już jest nieco gorzej: jakby ktoś przydeptał SUV-a. No dobrze, obniżony tył świadczy o sportowym wizerunku i dodaje dynamiki, ale przecież jeśli chcę mieć auto sportowe, to kupuję inny model BMW. Bawarska marka ma wszak świetne, prawdziwe coupe. Serio!

Jeżeli chciałbym zaś SUV-a, sięgnąłbym pewnie po X3. Muszę jednak przyznać, że w swoim osądzie jestem odosobniony, o czym świadczą wyniki sprzedaży „przygniecionych” SUV-ów, w tym również X4. Zresztą, wyjąwszy narzekania wynikające z mojego gustu, nie mam się do czego przyczepić po kilku dniach jazdy X4. Szczególnie że chodzi o wersję z benzynowym silnikiem, a taki nadal sprawiają mi najwięcej frajdy. Nawet w SUV-ie.

BMW X4 xDrive30i – zapomnijmy o sześciu cylindrach

Testowy egzemplarz na pokrywie bagażnika nosił dumny emblemat xDrive30i, co nieobeznanym z tematem może pewnie sugerować, że pod maską mamy rzędową „szóstkę” o pojemności trzech litrów. Nic z tych rzeczy. Już wszyscy niemieccy producenci wprowadzili mylące oznaczenia modeli i BMW nie jest tu wyjątkiem. Wspomniane 30i w X4 to 2-litrowy silnik o czterech cylindrach i mocy 252 KM. Oczywiście to jednostka wspomagana turbo, a więc z przydatnym w każdej sytuacji momentem obrotowym równym 350 Nm. Można z niego korzystać od 1450 obr./min, więc w zasadzie prawie od biegu jałowego.

W praktyce oznacza to, że możemy bez problemu przyspieszać w każdym momencie, nie odczuwając prawie w ogóle zmiany biegów. Silnik, choć 2-litrowy, chętnie bierze się do roboty i dobrze współpracuje z 8-biegowym automatem, który z kolei szybko zmienia przełożenia np. podczas sprintu spod świateł. Nie ma też problemu z nagłą redukcją potrzebną podczas wyprzedzania. Następuje natychmiast i od razu czuje się silne wciskanie w oparcie fotela. Cóż, to aktywne bezpieczeństwo, które tak bardzo cenię. Ciekawe jednak, że spory moment obrotowy i dobra skrzynia sprawiają, że ważące prawie 1800 kg przyspiesza do setki w zaledwie 6,3 s. Nieźle.

BMW X4 xDrive30i – jak samochód kompaktowy

BMW X4 zaskakuje jeszcze jedną ważną cechą: jakością prowadzenia. To SUV, który ma 162,1 cm wysokości. Teoretycznie mógłby więc pokładać się na zakrętach i falować na nierównościach. Ale inżynierowie bawarskiej marki dobrze wiedzą jak zrobić SUV-a, który na asfalcie czuje się jak ryba w wodzie. X4 ma więc elektryczne wspomaganie, które daje poczucie kierowania autem z tradycyjnym, hydraulicznym mechanizmem. Mało tego, zawieszenie ustawiono tak, że samochód nie przechyla się i jedzie stabilnie niczym kompaktowy model o sportowych aspiracjach. Brawa dla BMW! Fakt, w testowym samochodzie miałem amortyzatory o zmiennym stopniu tłumienia, co w wielu sytuacjach na pewno poprawia wrażenia z jazdy.

Podoba mi się też pozycja za kierownicą, bo choć X4 to SUV, to jednak siedzi się w nim nieznacznie niżej niż w X3, a dla entuzjastów sportowych aut to dobra wiadomość. Oczywiście, jeśli ktoś woli siedzieć wyżej – nie ma sprawy. Wystarczy podwyższyć fotel, bo zakres regulacji jest bardzo duży. Miejsca z przodu też jest pod dostatkiem. Dokładnie tak, jak w X3. Jeśli już jesteśmy przy przestrzeni w kabini,e to wypada wspomnieć o tylnych siedzeniach. I tu miłe zaskoczenie: w porównaniu z X4 poprzedniej generacji, miejsca jest o wiele więcej. Po prostu siedzisko zamontowano nieco niżej, a miejsce na nogi zawdzięczamy rozstawowi osi zwiększonemu o 5,4 cm do 286,4 cm. Nawet pod adresem bagażnika trudno mieć uwagi. Owszem, jest mniejszy niż w X3, ale i tak ma 525 litrów objętości. To wystarczy na rodzinne wyjazdy. Jedyny problem to wysoko umieszczona dolna krawędź otworu bagażnika. Załadunek ciężkich walizek nie będzie łatwy.

BMW X4 xDrive30i – komputer na kółkach

Ostatnio po samochodzie klasy premium bardziej niż frajdy z jazdy, oczekujemy jednak zaawansowanych technologii. Bez szybkiego procesora, dobrych ekranów i szybkiej łączności po prostu nie może się obyć. BMW wszystko to ma, począwszy od kluczyka z wyświetlaczem, który pokazuje status samochodu (jeśli auto jest w zasięgu), poprzez bezprzewodowe ładowanie telefonu, mobilny hotspot i na bieżąco aktualizowaną informację o korkach, aż po komplet elektronicznych pomocników z założenia zwiększających bezpieczeństwo. Oczywiście wszystko to okropnie dekoncentruje podczas prowadzenia samochodu i tak naprawdę z rozrzewnieniem siadam czasem za kierownicą dowolnego modelu Dacii, by powspominać, jak to było, gdy milion różnych wskazań i opcji nie rozpraszało kierującego... Niemniej, w dzisiejszych czasach elektronika to podstawa.

Tak naprawdę jedyną ważną wadą X4 jest jego cena, nieco wyższa niż w przypadku modelu poprzedniej generacji. Uzasadnieniem jest oczywiście bogatsze wyposażenie i fakt, że to po prostu... nowy model. Jeśli jednak jakimś cudem kiedyś polubię tego rodzaju SUV-y, to pewnie spośród wielu z nich wezmę właśnie BMW X4. Bo jaki jest inny wybór? Mercedes GLC Coupe wygląda dziwnie, a Alfa Romeo Stelvio, choć śliczna, to... No właśnie, wszyscy wiedzą, o co chodzi, prawda?

BMW X4 xDrive30i – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1998 cm3, R4, turbo benz.
Moc 252 KM przy 5200-6500 obr./min
Moment obrotowy 350 Nm przy 1450-4800 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 8-biegowy automat, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 240 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,3 s
Średnie zużycie paliwa 7,3 l/100 km (producent)
Masa własna 1795 kg
Cena od 235,8 tys. zł