• Testowany Opel Grandland napędzany jest benzyniakiem generującym 130 KM i 230 Nm, a moment obrotowy dociera do przednich kół za pośrednictwem 8-stopniowej, automatycznej skrzyni
  • Samochód przyspiesza do setki po 10,3 s, a maksymalnie można nim jechać 188 km/h
  • Opel Grandland 1.2 Turbo w wersji Ultimate kosztuje 168 200 zł, a testowany egzemplarz z dodatkowym wyposażeniem to wydatek 183 500 zł

Opel Grandland to wprawdzie SUV, ale wbrew podwyższonemu nadwoziu samochód trzeba bardziej traktować, jak vana lub kombi. Przekonajmy się zatem, jakie cechy przesądzają o takim postrzeganiu pojazdu.

W 2021 roku Opel Grandland został odnowiony. To wówczas z nazwy zniknął X, a z przodu pojawił się charakterystyczny dla marki panel Opel Vizor. Dzięki niemu sylwetka pojazdu nabrała wizualnej lekkości, a jednocześnie pod stylistycznym względem auto mocniej wyróżnia się na tle konkurentów.

We wnętrzu nowoczesność w postaci cyfrowych wskaźników umieszczonych na 12-calowym ekranie i 10-calowego dotykowego wyświetlacza łączy się z tradycyjnymi przyciskami oraz pokrętłami. W efekcie odczyty wskazań okazują się bezproblemowe, a obsługa urządzeń pokładowych – łatwa.

Powody do zadowolenia daje również przestronność wnętrza. Pod tym względem Opel Grandland jest naprawdę Grand i to przy kompaktowych wymiarach zewnętrznych (dł. 4477 mm). Nawet jeżeli w obu rzędach siedzeń podróżują wysokie osoby, nie mają problemu z wygodnym ułożeniem nóg, a nad głowami pozostaje dla nich dużo miejsca.

Istotne są również wyjątkowo wygodne siedzenia. W wersji Ultimate w standardzie znalazły się z przodu fotele AGR, dzięki którym nawet po dłuższej podróży nie odczuwa się zmęczenia. Ich zaletą jest również dobre podparcie boczne.

W Oplu Grandlandzie dużo miejsca jest nie tylko dla pasażerów, lecz także na bagaż. Kufer mieści 514-1652 l. Przy standardowym położeniu siedzeń to tylko o 6 l mniej niż w bliźniaczym Peugeocie 3008, a po powiększeniu kufra uwidacznia się wyraźna przewaga Opla, bo w 3008 zmieścimy o 170 l mniej (1482 l).

Duży, przestronny samochód o masie 1433 kg, a pod maską benzyniak 1.2 o mocy 130 KM. Czy to nie za mało jak na auto o takich gabarytach? To prawda, że przydałoby się więcej koni mechanicznych, bo nawet przy wykorzystaniu sportowego trybu, gdy wyostrza się działanie silnika na dodawanie gazu, auto uzyskuje setkę po niezbyt imponujących 10,3 s.

Jednak podczas testu przekonaliśmy się, że pozory czasem mylą. Okazało się bowiem, że 3-cylindrowy benzyniak na tyle sprawnie uzyskuje wysokie obroty, że subiektywnie ma się wrażenie dynamiczniejszej jazdy. Oczywiście pod warunkiem, że nie jedziemy na wakacje z kompletem pasażerów i załadowanym bagażnikiem.

W dodatku nawet przy zimnym silniku nie słychać dźwięku charakterystycznego dla 3-cylindrowych konstrukcji. Z kolei podczas szybkiej jazdy autostradą brzmienie jednostki przeradza się w miły i niezbyt głośny pomruk.

Tak dobrze nie możemy wypowiadać się, niestety o spalaniu. Producent obiecuje średnie zapotrzebowanie 6,6 l/100 km, a tymczasem na naszym odcinku pomiarowym (miasto, trasa szybkiego ruchu, autostrada) auto potrzebowało 7,9 l/100 km. Nadwyżka o 1,3 l to zdecydowanie za dużo. Przy okazji okazało się, że nie do końca można ufać komputerowi pokładowemu, który na tym dystansie pokazał wynik 7,1 l (o 0,8 niższy od rzeczywistego).

Znacznie lepiej niż spalanie oceniliśmy w Oplu Grandlandzie pracę automatycznej skrzyni biegów. Jej mechanizm w każdych warunkach sprawnie i bez szarpnięć włącza przełożenia.

Swoją pracę dobrze wykonali również specjaliści od zawieszenia. Zestrojono je w taki sposób, żeby zapewnić jadącym wysoki komfort jazdy, a jednocześnie umożliwić dynamiczne pokonywanie zakrętów. Auto nie przechyla się na nich nadmiernie, a w opanowaniu pojazdu pomaga precyzyjny układ kierowniczy.

Opel Grandland nie jest tani, bo w topowej wersji Ultimate kosztuje 168 200 zł. Jednak techniczny krewniak Peugeot 3008 okazuje się jeszcze droższy. W najbogatszej wersji GT Pack i z takim samym silnikiem oraz automatyczną skrzynią dostępny jest za 180 600 zł.

Opel Grandland – nasza opinia

Może to truizm, ale auto o gabarytach i praktyczności Grandlanda perfekcyjnie sprawdzi się jako rodzinny model. To przede wszystkim zasługa przestronnego wnętrza i pojemnego bagażnika. Bazowy, 130-konny silnik wydaje się może za słaby do kompaktowego SUV-a, ale test wykazał, że całkiem dobrze radzi sobie z napędzaniem auta o tej wielkości. Życzylibyśmy sobie jednak niższego zużycia paliwa. Wysoko oceniliśmy natomiast zestrojenie zawieszenia, które dobrze tłumi nierówności nawierzchni i pozwala na precyzyjną jazdę na zakrętach. Jednak największą wadą pojazdu jest wysoka cena zakupu.

Opel Grandland – wyniki testu

Masa rzeczywista/ładowność 1433/539 kg
Rozdział masy (przód/tył) 61/39 proc.
Spalanie testowe (95 okt.) 7,9 l/100 km
Zasięg 670 km

Opel Grandland – dane producenta

Rodzaj silnika t.benz./R3/12
Pojemność skokowa 1199 ccm
Moc maksymalna 130 KM przy 5500 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 230 Nm przy 1750 obr./min
Skrzynia biegów i napęd aut. 8/przedni
Prędkość maksymalna 188 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,3 s
Zużycie paliwa (WLTP) 6,6 l/100 km
Emisja CO2 149 g/km
Dł./szer./wys. 4477/1825/1609 mm
Rozstaw osi 2675 mm
Pojemność bagażnika 514-1652 l
Pojemność zbiornika paliwa 53 l
Marka i model opon testowanego auta Michelin Primacy4
Rozmiar opon (przód i tył) 225/55 R 19

Opel Grandland – wyposażenie

Ledowe reflektory/6 airbagów S/S
Tempomat adaptacyjny/awaryjne hamowanie S/S
Nawigacja/CarPlay/Android Auto S/S/S
Aut. dwustrefowa klimatyzacja S
Perforowana tapicerka skórzana 8500 zł
Pakiet stylizacyjny 2700 zł
Lakier specjalny/18-calowe alufelgi 3700 zł/S

Opel Grandland – gwarancja/ceny

Cena podst. testowanej wersji 168 200 zł
Gwarancja mechaniczna/perforacyjna 2 lat b.o./12 lat
Przeglądy co 30 tys. km lub co rok
Cena testowanego egzemplarza 183 500 zł