Zakup używanego auta to zawsze wyzwanie, bo na rynku wiele jest samochodów niewartych zainteresowania, które mają za sobą poważną przeszłość wypadkową, skorygowane liczniki i są niedoinwestowane, a handlarz jedynie maskuje ich niedociągnięcia.

Zadanie to może być jednak jeszcze trudniejsze, gdy szukamy pierwszego auta, a nasz budżet wystarczyłby tylko na zakup roweru średniej klasy. Pierwsze auto za 3-5 tys. zł? To duże wyzwanie.

Od razu zaznaczymy, że nasze propozycje mają zwrócić waszą uwagę na pewne modele, a przed każdym zakupem radzimy dokładnie ocenić stan konkretnego egzemplarza.

Możemy się założyć, że każdy z samochodów wycenionych na 3-5 tys. zł wymaga dofinansowania, większość niestety od razu. Pamiętajcie także, że najważniejsze jest bezpieczeństwo, a w wielu tanich pojazdach mogą być zaniedbane elementy na nie wpływające.

Korozja – wróg numer jeden!

Prawie wszystkie zaprezentowane przez nas auta z racji wieku i mizernego zabezpieczenia antykorozyjnego rdzewieją. To podstawowy problem wpływający na bezpieczeństwo (korozja nie omija w nich podłogi, progów, a w skrajnych przypadkach – mocowań kielichów amortyzatorów).

Skorodowane auto wymaga bardzo dużych nakładów, co wobec wartości 3-5 tys. zł jest mocno kontrowersyjne. Ale to niejedyna pułapka, bo starymi i niewiele wartymi autami często jeździ się „aż odpadną koła”, nic w nich się nie naprawia, a roczny przegląd „załatwia” u diagnosty (co wciąż jest możliwe).

Tanie auto będzie wymagać napraw, warto zarezerwować na to pieniądze!

Może się więc okazać, że do naprawy i reanimacji jest więcej elementów, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. I nawet jeśli wybierzecie pojazd z bardzo tanimi częściami zamiennymi i mechaniką, którą przy niewielkim doświadczeniu będziecie w stanie sami naprawić (idealny przykład to prezentowane tu Seicento Sporting), to i tak w krótkim czasie przyjdzie wam dołożyć do niego połowę lub więcej wartości. Jeżeli się więc nie znacie na mechanice, nigdy nie kupujcie sami – zawsze z fachowcem.

Szukaliśmy samochodów nadających się na pierwsze auto, które są trwałe i popularne (żeby był jakiś wybór), bo to przekłada się także na niskie ceny części. Skupiliśmy się raczej na trzydrzwiowych nadwoziach i nieco mocniejszych silnikach, gdyż młody użytkownik zwykle czegoś takiego poszukuje. Postanowiliśmy nie ograniczać się tylko do aut miejskich, znanych z najkorzystniejszej ceny w stosunku do wieku.

Oczywiście, zabrakło tu kilku modeli, które również możecie wziąć pod uwagę, jak np. Daewoo Lanos czy Renault Clio I (na rynku znajdziecie mocne wersje 1.8 16V, ale jest ich relatywnie mało). Podobnie wśród kompaktów, reprezentowanych u nas przez Corollę, Civica, Focusa i Golfa, można jeszcze wyszukać kilka niezłych propozycji (np. Citroëna Xsarę czy Opla Astrę).

Miłośnicy napędu na tylne koła mogą zainteresować się także pierwszym Mercedesem klasy C (W202), a ci z was, którzy szukają youngtimera - „190-ką” W201 (w tym wypadku 5 tys. zł to minimum). Podobnym wyborem mogą być również starsze generacje Golfa i Civica, ale w ich przypadku należy wykazać się jeszcze większą ostrożnością.

Szansa na odsprzedaż?

Czy samochód wart 3-5 tys. zł będzie po kilku latach nadawał się jeszcze na sprzedaż? Można założyć, że jeśli będziecie go sukcesywnie naprawiać i utrzymywać w przyzwoitej kondycji, to jest na to szansa.

Cena raczej już nie spadnie, zła wiadomość jest jednak taka, że podczas kilku lat eksploatacji z pewnością wydacie więcej, niż na początku zapłaciliście. I nie chodzi tutaj tylko o wydatki na ubezpieczenie (młodzi kierowcy niestety nie mają preferencyjnych stawek) i paliwo, ale przede wszystkim na niezbędne naprawy. Tych należy się spodziewać, i to nawet w modelach, które mają dobrą opinię i rzadko zdarzają się im poważne awarie.

Nasza opinia: tanie auta dla młodego kierowcy

Pokazane modele to tylko sugestie, bo w przypadku pierwszego auta za 3-5 tys. zł decydujący jest stan konkretnego egzemplarza, a nie to, który model wybierzecie. Często bowiem w lepszym stanie może być pojazd, którego teoretycznie byśmy nie polecili, niż ten z dobrą opinią. Ale w cenie roweru średniej klasy da się kupić samochód!