Jeździłem jedynym chińskim luksusowym sedanem w Polsce. Jest o 350 tys. zł tańszy od Mercedesa S

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Hongqi H9 to jedyny chiński luksusowy sedan dostępny w Polsce, pod względem długości tylko nieco krótszy od Mercedesa klasy S.
  • Marka Hongqi, powstała z inicjatywy Mao Zedonga, była przez długie lata zarezerwowana dla elit Chińskiej Republiki Ludowej.
  • H9 oferuje przestronne wnętrze, luksusowe wyposażenie, w tym masaż w fotelach i 4-strefową klimatyzację, a jego cena zaczyna się od 284 900 zł.
  • Silnik H9 to czterocylindrowa jednostka o mocy 245 KM, która zapewnia wystarczającą dynamikę, chociaż nie jest tak mocna jak konkurencja.
  • Pojazd posiada nowoczesne technologie, ale brakuje mu kilku funkcji, które są standardem w innych luksusowych autach, takich jak bezprzewodowe Apple CarPlay.
Do lat 90. limuzynami Hongqi mogły podróżować wyłącznie najwyższe władze Chińskiej Republiki Ludowej. Żaden tamtejszy obywatel — nieważne jak byłby bogaty — nie mógł kupić takiego auta, bo zwyczajnie ich nie sprzedawano.
A teraz Hongqi jest dostępne w Polsce. Dla wszystkich. Przez tydzień jeździłem topowym modelem H9, który jest tylko o niecałe 6 cm krótszy od Mercedesa klasy S.

Jaka to marka Hongqi?

Pomysłodawcą Hongqi był sam Mao Zedong, w latach 1949-1976 niekwestionowany przywódca Chińskiej Republiki Ludowej. W 1955 r. przewodniczący uznał, że dosyć już jeżdżenia limuzynami z ZSRR — czas, żeby ojczyzna skonstruowała mu auto.
Samochód był gotowy w 1958 r. Nazwano go Hongqi, czyli "Czerwony Sztandar", a jego produkcją zajął się FAW, czyli Pierwsze Zakłady Samochodowe (First Automobile Works; obecnie China FAW Group).
Największą sławę zdobył Hongqi CA770 (1965-1981), którego skonstruował... 25-latek. Z kolei sukcesor CA770 otrzymał jeszcze mniej chwytliwą nazwę — CA7225LH — i był... 6-drzwiową wersją Audi 200 (generacji C3 z lat 1983-1991). Skąd raptem Audi? Bo FAW wcześniej związał się kapitałowo z koncernem VW.
Obecnie Hongqi (wymawiaj: honszi) oferuje w Polsce pięć modeli: topowym jest właśnie H9, czyli rywal m.in. Mercedesa klasy S. W Chinach Hongqi zaszedł jeszcze wyżej: sprzedaje tam Guoyę, konkurenta samego Rolls-Royce'a Ghost.

Jakie to auto Hongqi H9?

Hongqi H9
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Hongqi H9
Hongqi H9 to sedan segmentu F i jedyne 4-drzwiowe chińskie luksusowe auto dostępne w Polsce. Mierzy aż 513,7 cm długości, a i tak przy klasycznych Hongqi to wręcz drobinka.
Hongqi CA7225LH miało przecież 568 cm, a CA770 aż 598 cm długości. Z drugiej strony H9 jest o jedynie 5,7 cm krótsze od Mercedesa klasy S w standardowym (czyli nieprzedłużonym) nadwoziu.
Hongqi H9 mierzy ponadto 190,4 cm szerokości i 149,3 cm wysokości, a jego rozstaw osi to solidne 306 cm. Jednocześnie w standardowym wyposażeniu znalazły się takie insygnia motoryzacji premium, jak np. funkcja masażu w przednich fotelach i dwóch tylnych siedzeniach, 4-strefowa klimatyzacja automatyczna, skórzana tapicerka, panoramiczny otwierany dach i elektryczna regulacja kolumny kierownicy.
A przy tym Hongqi H9 kosztuje od 284 tys. 900 zł. Mercedes S 450 4Matic jest droższy aż o 350 tys. 400 zł! Mercedes ma jednak sześć cylindrów, trzy litry i 381 KM, a Hongqi H9 — cztery cylindry, dwa litry oraz 245 KM. Nie wygląda to dobrze w tej klasie aut. A może to tylko pozory? Czas się przekonać.

Jakie zalety ma Hongqi H9?

Jeśli szukasz gadżetów, to nie tutaj. Podczas cofania Hongqi H9 nie poda ci odległości od ściany w centymetrach i nie wyświetli obrazu spod podwozia. "Świecidełka" sprowadzają się jedynie do — nomen omen — oświetlenia: sekwencji powitalnej (odgrywanej przez reflektory i czerwoną listwę na masce) oraz możliwości wyboru wzoru wyświetlanego przez OLED-y tylnych lampy. W menu jest pięć motywów:
Hongqi H9
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Hongqi H9
Hongqi H9 nie potrzebuje jednak gadżetów, bo imponuje samą prezencją — i nie wynika to tylko z gabarytów, ale także z wyjątkowo wysmakowanego designu: zarówno nadwozia, jak i wnętrza. Ani to minimalizm, ani przesada. Po prostu klasa.
Hongqi H9
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Hongqi H9
To oczywiste, ale i tak o tym napiszę: Hongqi H9 oferuje mnóstwo miejsca wewnątrz. Do tego stopnia, że ze swoimi 188 cm wzrostu na tylnej kanapie bez problemu zakładam nogę na nogę — choć nie polecam takiego stylu podróżowania.
Hongqi H9 to nie jest kolejny chiński samochód, w którym nawet boczne lusterka i fotele regulujesz na ekranie. Temperaturę i siłę nawiewu klimatyzacji ustawisz dużymi przyciskami, a od wyboru kierunku nawiewu najczęściej dzielą cię dwa kliki.
Hongqi H9
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Hongqi H9
Z fotelami jest dziwnie. Z jednej strony okazują się wyjątkowo wygodne, z drugiej — fotel pasażera może i ma podgrzewanie, wentylację oraz masaż, ale zabrakło w nim regulacji podparcia lędźwiowego. Zaskoczyło mnie też, że w chińskiej luksusowej limuzynie pasażer tylnego siedzenia nie może regulować przednim fotelem pasażera. A co z jakością?

Jaką jakość ma Hongqi H9?

Hongqi H9
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Hongqi H9
Wysoką, choć część tworzyw to nie jest jeszcze poziom Mercedesa klasy S.
Spasowanie poszczególnych elementów okazuje się wzorowe. Wszystkie przyciski i przełączniki stawiają przyjemny opór — tak typowy dla modeli z najwyższej półki. Wstawka na wieńcu kierownicy między godziną 11. a 1. nie jest plastikową imitacją — to najprawdziwszy karbon.
Czyli co? Hongqi H9 nie ma wad?

Jakie wady ma Hongqi H9?

Hongqi H9 jest samochodem segmentu F, a zabrakło w nim czegoś, co ma już wiele aut segmentu B — bezprzewodowej łączności z Apple CarPlay i Android Auto. Zupełnie jakby był 2019 r.
Samo menu ekranu dotykowego jest czytelne, szybkie i intuicyjne, choć wolałbym, żeby wyświetlacz nachylono w stronę kierowcy.

Jak się jeździ Hongqi H9?

Hongqi H9
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Hongqi H9
No właśnie, czy 4-cylindrowy silnik w ogóle nadaje się do przeszło 5-metrowej limuzyny? Tak.
245-konnej jednostce nie brak temperamentu, mało tego — jest go pod dostatkiem, ale o zawrotnej dynamice też nie można mówić. Tylko czy w ogóle jest taka potrzebna? Moim zdaniem: nie.
Wnętrze Hongqi H9 okazuje się dobrze wyciszone, ale nie jest to poziom Mercedesa klasy S. Układ kierowniczy H9 — w odróżnieniu od kilku chińskich aut — daje sporo "czucia", choć charakterem bardziej pasuje do limuzyny niż krewkiego spidera. Najlepsze wrażenie robi jednak zawieszenie, które świetnie tłumi nierówności. Pod tym względem Hongqi H9 to najlepsze chińskie auto, jakim jeździłem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ile paliwa zużywa Hongqi H9?

Z jednej strony potężne nadwozie, z drugiej — nie tak znowu duży silnik. Czy takie połączenie procentuje niskim zużyciem paliwa?
Po pokonaniu we czwartek ok. godz. 15. dystansu 25,7 km trasą S79, Południową Obwodnicą Warszawy i zapchaną drogą wojewódzką (gdzie na ok. pięć minut utknąłem w korku), okazało się, że Hongqi H9 zużył mi średnio zaledwie 5,8 l/100 km. A to przecież zwykłe spalinowe auto, żadna hybryda.
Hongqi H9
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Hongqi H9
Podsumowując: może i Hongqi H9 nie wyprzedza Mercedesa klasy S jakością materiałów wykończeniowych, multimediami, temperamentem i wyciszeniem wnętrza, ale za niecałe 285 tys. zł oferuje naprawdę bardzo, bardzo dużo.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!