Logo

Pojeździłem aktualnym numerem 1 w Polsce. Toyota C-HR często mnie zaskakiwała. I raz przeraziła

  • Istotę SUV-a Toyoty tłumaczy rozwinięcie skrótu C-HR. Bo w gruncie rzeczy to nie do końca SUV
  • Choć Toyota C-HR wygląda tak futurystycznie, jak marzenia o nawigacji satelitarnej 80 lat temu, to we wnętrzu okazuje się absolwentką starej szkoły
  • Z tym japońskim SUV-em przerobiłem wszystkie najczarniejsze scenariusze z punktu widzenia ekonomicznej jazdy — od autostrady po szczyt komunikacyjny w centrum Warszawy. Czy hybryda Toyoty naprawdę jest taka oszczędna, jak mówią?
  • Samochód był użyczony przez importera, a po teście został zwrócony
  • Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Ogólnie nie trzymam kciuków za powodzenie bądź porażkę żadnego samochodu, ale sukces Toyoty C-HR akurat mnie cieszy — z czystego egoizmu. Im więcej tych SUV-ów trafia do ludzi, tym częściej widzę je na drodze. A to szalenie przyjemny widok, bo Toyota C-HR jest po prostu piękna. Niemniej w tym sukcesie jedno mnie zaskakuje.

Poznaj kontekst z AI

Jaki samochód zdetronizował Toyotę Yaris Cross w styczniu 2025?
Co oznacza skrót C-HR w Toyocie?
Jakie są wrażenia z jazdy Toyotą C-HR?
Jakie jest zużycie paliwa w Toyocie C-HR w trybie Eco?
Toyota C-HR w styczniu 2025 r. okazała się najchętniej rejestrowanym nowym autem osobowym przez klientów indywidualnych w Polsce, notując sensacyjny wzrost aż o 69,5 proc. Jednocześnie liczbą pierwszych rejestracji prawie 2-krotnie zdystansowała lidera za cały 2024 r., czyli Toyotę Yaris Cross (890 vs 552 sztuki), a w 2024 r. C-HR była w tym zestawieniu trzecia (dane: PZPM i IBRM Samar). Co więc w tym dziwnego?
Ano wygląd. Wydawałoby się, że samochód, od którego bardziej awangardowe są tylko dzieła Pablo Picassa, skutecznie zniechęci klientów, którzy zwyczajnie wolą coś bezpieczniejszego wizualnie. Tymczasem Toyota C-HR to aktualny numer 1 polskiego rynku. Z drugiej strony, Kia Sportage też wygląda ekstrawagancko, a przecież w styczniu 2025 r. była numerem 2. Najwyraźniej przestaliśmy się bać awangardy — przynajmniej jeśli firmuje ją renomowana marka.
Toyota C-HR (druga generacja)
Toyota C-HR (druga generacja)Krzysztof Wojciechowicz / Auto Świat
Zresztą akurat rynkowe powodzenie Toyoty C-HR to jedno z najmniejszych zaskoczeń serwowanych przez tego SUV-a. SUV-a?

Test Toyoty C-HR: czy to na pewno SUV?

Toyota C-HR (druga generacja)
Toyota C-HR (druga generacja)Krzysztof Wojciechowicz / Auto Świat
Tak do końca to Toyota C-HR SUV-em nie jest. Proszę spojrzeć na nazwę. To "C" w "C-HR" oznacza "Coupe". Naprawdę. A cały skrót rozwija się jako "Coupe High-Rider", czyli — w niezbyt swobodnym tłumaczeniu — "wysoko zawieszone coupe". Można się nawet posunąć do stwierdzenia, że to "C" równie dobrze mogłoby oznaczać "Celikę", ponieważ w epoce SUV-ów C-HR to taki nieformalny następca legendarnego coupe Toyoty.
Pierwsze duże zaskoczenie to tablica rozdzielcza. Może i z zewnątrz Toyota C-HR wygląda tak futurystycznie, jak marzenia o nawigacji satelitarnej 80 lat temu, ale we wnętrzu okazuje się absolwentką starej szkoły. Owszem, kształty deski są awangardowe, ale nadspodziewanie dużo w niej klasycznych przycisków. W środkowej konsoli naliczyłem ich 22. I bardzo dobrze.
Toyota C-HR (druga generacja)
Toyota C-HR (druga generacja)Krzysztof Wojciechowicz / Auto Świat
Wszystkie funkcje klimatyzacji obsługuje się klawiszami. Super! Jeszcze lepsze byłyby pokrętła, bo łatwiej w nie trafić dłonią nie spuszczając wzroku z drogi, ale przyciski i tak są sto razy wygodniejsze od grzebania w menu ekranu dotykowego.
Drugie wielkie zaskoczenie to widoczność przez tylną szybę — bo w ogóle jest. Pamiętam, jak ciężko było z tym w poprzedniej generacji Toyoty C-HR, tymczasem tu widać nadspodziewanie dużo. Inna sprawa, że widoczność solidnie ogranicza masywny tylny słupek.
Toyota C-HR (druga generacja)
Toyota C-HR (druga generacja)Krzysztof Wojciechowicz / Auto Świat
Testowy samochód to wersja Executive Premiere Edition, która według cennika z 23 maja 2024 r. kosztowała aż 212 tys. 900 zł. W roczniku 2025 r. zostało już samo Executive: w zestawieniu z wariantem napędu testowanego SUV-a (197-konna hybryda) kosztuje obecnie minimum 177 tys. 900 zł.
Niestety, jakość materiałów wykończeniowych Toyoty C-HR w ogóle do tej ceny nie pasuje.

Toyota C-HR: od zaskoczenia do przerażenia

Tworzywa i tekstylia "na pokojach" Toyoty C-HR są w najlepszym razie przeciętne, choć trzeba przyznać, że precyzja ich montażu okazuje się wysoka — podobnie jak samo wnętrze: kiedy siadam z tyłu, miejsca nad głową mam ile dusza zapragnie, pomimo 188 cm wzrostu. O miejscu na nogi mogę dyplomatycznie napisać, że jest "akceptowalne". O ile jednak w poprzedniej Toyocie C-HR pasażer tylnego siedzenia patrzył na otoczenie przez klaustrofobicznie małą boczną szybę, o tyle w obecnej generacji okno nabrało komfortowych rozmiarów. Gorzej, że ów pasażer przed sobą ma potężny monolit przedniego fotela, który skutecznie ogranicza mu widoczność.
Fotele to zresztą kolejna niespodzianka. Testową wersję wyposażono w ponadstandardowe sportowe siedziska, które wyglądają bajecznie i oferują podobny komfort, ale tylko do pewnego momentu: o ile oparcia są fenomenalnie wyprofilowane, o tyle siedziska okazują się nieco za krótkie. Przynajmniej dla mnie.
Toyota C-HR (druga generacja)
Toyota C-HR (druga generacja)Krzysztof Wojciechowicz / Auto Świat
We wnętrzu podobają mi się również pojemne schowki przed pasażerem oraz między nim a kierowcą, nachylony w stronę tego drugiego ekran dotykowy, a także szeroki bagażnik (348 l) z wyjątkowo wygodnym dostępem.
Po tych zaskoczeniach postanowiłem w końcu ruszyć i wówczas dopadło mnie przerażenie. Serio, dawno się tak nie przestraszyłem w samochodzie.

Toyota C-HR: wrażenia z jazdy

Toyota C-HR (druga generacja)
Toyota C-HR (druga generacja)Krzysztof Wojciechowicz / Auto Świat
Było tak. Uruchamiam przyciskiem silnik, wybieram jazdę do przodu i ŁUP! Ten huk mnie przeraził. Pierwsza myśl: coś uderzyło w stojący samochód. Owszem, uderzyło. A dokładniej uderzyły. Klamki.
Klamki w Toyocie C-HR są modnie i efektownie schowane w nadwoziu. Odryglowujesz drzwi — wychylają się z karoserii. Zaryglowujesz — z powrotem się niej chowają. I to z hukiem.
O ile sam dźwięk ryglowania jest na akceptowalnym poziomie, o tyle powracające klamki wydają gromkie i nieprzyjemne łupnięcie. Zresztą Toyota C-HR w ogóle serwuje szeroki repertuar akustyczny.
Toyota C-HR (druga generacja)
Toyota C-HR (druga generacja)Krzysztof Wojciechowicz / Auto Świat
Dźwięk informujący o kliknięciu w ekran dotykowy jest tani jak z zabawki z lat 90. Napęd hybrydowy też potrafi wydać mało szlachetne odgłosy (a podczas mocniejszego przyspieszania wyemitować nieprzyjemne wycie), ale są one dość dobrze wytłumione i trudno je uznać za uciążliwe.
197-konny napęd hybrydowy testowej wersji Toyoty C-HR zapewnia przyspieszenie od 0 do 100 km na godz. w 7,9 s — i to czuć. W trybie Sport samochód jest bardzo żwawy. Zawieszenie okazuje się dość twarde, ale w miarę ciche, zaś układ kierowniczy jakoś nie oczarował mnie precyzją — nawet w Sporcie.
A ile mocna hybrydowa Toyota C-HR zużywa paliwa w trybie Eco?

Toyota C-HR: test zużycia paliwa

Przez tydzień z Toyotą C-HR przerobiłem wszystkie najgorsze scenariusze z punktu widzenia ekonomicznej jazdy. Jeździłem po autostradzie, zapuściłem się w samo centrum Warszawy w popołudniowym szczycie komunikacyjnym. Czy opinia o oszczędnej hybrydzie Toyoty okazała się prawdziwa?
Toyota C-HR (druga generacja)
Toyota C-HR (druga generacja)Krzysztof Wojciechowicz / Auto Świat
Najpierw 25 km Południową Obwodnicą Warszawy i drogą wojewódzką wczesnym poniedziałkowym popołudniem. Wynik? Wow! Tylko 4,3 l/100 km.
Następnie 67 km drogami wojewódzkimi, ekspresowymi i autostradą o podobnej porze, tyle że we środę. Wynik? Kolejne wow: 4,7 l/100 km.
No i w końcu najcięższa próba: jazda we wczesnym czwartkowym popołudniowym szczycie komunikacyjnym po centrum Warszawy — zarówno po trzypasmowych arteriach, jak i wąskich uliczkach. W godzinę pokonałem jedynie 21 km. Trzeba przyznać, Toyota C-HR dostała fory: akurat trwały ferie, więc ruch był nieco mniejszy niż zwykle. A wynik?
4,1 l/100 km. Bardzo duże wooow!
Te siedem dni z Toyotą C-HR nie zaliczę do straconych, ale czy bym kupił taki samochód? Z pewnością im dłużej nim jeździłem, tym jego nieliczne wady wydawały się coraz bardziej marginalne.
Przeczytaj skrót artykułu
Zapytaj Onet Czat z AI
Poznaj funkcje AI
AI assistant icon for Onet Chat

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu