• Rekordziści zorganizowali ponad 20 akcji serwisowych i wzywali… dziesiątki tysięcy samochodów
  • Czasem są to tylko drobne akcje (brak właściwej instrukcji obsługi) czasem kierowcy ryzykują, że np. odpadnie im koło lub samochód się zapali
  • Od Audi po Volvo – niemal wszystkie firmy wzywały do serwisu, ale jest kilka ciekawych wyjątków
  • Sprawdź, czy Twój samochód również kwalifikuje się do naprawy!
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Nowoczesne samochody są mocno zaawansowane technicznie. Liczne systemy podnoszące moc i sprawność silników, układy dbające o bezpieczeństwo czy komfort jazdy – jest tego naprawdę dużo! Nie zawsze jednak wszystko okazuje się w pełni dopracowane. Gdy producent stwierdzi, że wykryta usterka zagraża bezpieczeństwu jazdy lub środowisku powinien oficjalnie ogłosić akcję wezwań do serwisów i bezpłatnie naprawić auto.

W 2020 r. ogłoszono na polskim rynku naprawdę wiele akcji serwisowych – zrobili to niemal wszyscy producenci, niektórzy mają na sumieniu jedną „wpadkę”, inni – nawet ponad 20! Czy oznacza to, że samochody jeżdżące po naszych drogach są niebezpieczne?

Na szczęście większość zagrożeń ma charakter „potencjalny”. W razie wypadku poduszka nieprawidłowo się rozwinie, gdy będziemy jechać na pełnym gazie może dojść do wycieku oleju z silnika, gdy opuścimy fotel w najniższe położenie może dojść do uszkodzenia wiązki – tego typu ostrzeżenia pojawiają się w większości przypadków, choć zdarza się np. że poduszki mogą wystrzelić same z siebie lub uszkodzeniu ulegnie wahacz zawieszenia koła. Oczywiście, żadnej akcji nie należy bagatelizować – przecież wypadek może się zdarzyć a wtedy mamy polegać właśnie na systemach bezpieczeństwa biernego.

Kilku firmom udało się uniknąć wezwań – to Alfa Romeo, Aston Martin, Alpine, Bentley, Chevrolet, Chrysler, Cupra, Dacia, Dodge, DS, Ferrari, Jaguar, Lamborghini, Lancia, Maserati, Maybach, Tesla, Smart, SsangYong.

W przypadku pozostałych firm odnotowaliśmy wszystkie akcje ogłoszone na polskim rynku w całym 2020 roku. W każdej akcji zaznaczamy jakich modeli dotyczy - na tyle precyzyjnie, jak podawał producent, czasem to dokładne daty produkcji, lata modelowe lub przynajmniej oznaczenie generacji modelu, innym razem tylko informacja, jaki to model.

Informujemy też, ilu aut dotyczy – w znakomitej większości wezwań producenci podawali dane dla rynku polskiego, czasem dla europejskiego lub w ogóle nie określając, jakiego rynku dotyczy. Następnie opisujemy istotę akcji (pomijając używane przez praktycznie wszystkich producentów dopiski że „może się tak zdarzyć”). Jeśli producent zaznaczył, na czym polega naprawa, to taką informację również znajdziecie. Jeśli macie podejrzenia, że wasze auto może być choćby potencjalnie niebezpieczne warto spytać w ASO czy podlega naprawie lub na stronie www.uokik.gov.pl szukać opisu akcji z załączoną listą numerów VIN.