• Euro NCAP wprowadza nową kategorię testów, która ma oceniać skuteczność działania asystentów wspomagających kierowcę podczas jazdy
  • Samochody będą oceniane w 4-stopniowej skali ocen – dopuszczająca, umiarkowana, dobra i bardzo dobra
  • Ocena asystentów jazdy nie będzie miała wpływu na ogólny wynik, jaki uzyska samochód w teście zderzeniowym
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Coraz częściej producenci samochodów stosują w swoich modelach zestawy czujników, które mają zapewnić kierowcy jak najlepsze wsparcie podczas prowadzenia, a jednocześnie te systemy torują drogę do autonomicznej przyszłości.

Doskonałym przykładem takiej techniki jest pakiet systemów, które wpływają na zmniejszenie zmęczenia kierowcy, a jednocześnie sprawiają, że podróżowanie autostradą staje się bezpieczniejsze. Elektroniczni pomocnicy łączą działanie adaptacyjnego tempomatu (Adaptive Cruise Control – ACC) z funkcjonowaniem układu utrzymania auta na środku pasa ruchu (Lane Centering – LC). Wszystko to pomaga kierowcy utrzymać stałą prędkość, zachować bezpieczną odległość od poprzedzającego samochodu, a także utrzymać pojazd na środku zajmowanego pasa.

Trzeba jednak pamiętać, że te systemy nie są bezbłędne i nie mogą mieć pełnej kontroli nad samochodem. Tym samym to kierowca pozostaje zawsze odpowiedzialny i zaangażowany podczas prowadzenia pojazdu, a systemy mają go tylko wspomagać, a nie wyręczać.

Nowe protokoły Euro NCAP koncentrują się na dwóch obszarach – równowaga pomiędzy technicznymi możliwościami systemu a stopniem, w jakim utrzymuje on czujność kierowcy oraz zachowanie w krytycznych sytuacjach.

System oceniania – podobny do pięciogwiazdkowej skali w przypadku testów zderzeniowych – pozwala zrozumieć końcową ocenę oraz porównać skuteczność wspomagania kierowcy pomiędzy poszczególnymi modelami. W zależności od wyników każdy samochód może uzyskać jedną z czterech ocen: dopuszczająca, umiarkowana, dobra lub bardzo dobra.

Klasa premium zasłużyła na bardo dobrą ocenę

Trzy samochody z segmentu premium – Mercedes GLE, BMW serii 3 i Audi Q8 – otrzymały ocenę bardzo dobrą, m.in. dlatego, że w ich przypadku zapewniono dobrą równowagę między wysokim poziomem wspomagania jazdy, ale utrzymaniem zaangażowania kierowcy i kontroli nad pojazdem. Każdy z tych samochodów zapewnia również dobry poziom zapobiegania zderzeniom i odpowiedniej reakcji, gdy samochód znajduje się w trybie pomocy, a kierowca nie będzie w stanie reagować.

Popularne modele – Renault Clio oraz Peugeot 2008 – zasłużyły na notę dopuszczającą. Z racji braku wyrafinowanych systemów zapewniają stosunkowo niski poziom pomocy, a tym samym sprawiają, że kierowca musi być w pełni skupiony na prowadzeniu pojazdu.

Pionierska rola Tesli w stosowaniu techniki odpowiadającej za autonomiczną jazdę znajduje odzwierciedlenie w wysokich notach za systemy wspomagające kierowcę podczas jazdy oraz zapewniające wysoki poziom bezpieczeństwa. Jednak Autopilot amerykańskiego modelu słabo współpracuje z kierowcą. Wyraźna strategia w przypadku tego modelu jest taka, że ma się wrażenie iż samochód albo jedzie całkowicie sam, albo trzeba w pełni przejąć nad nim kontrolę.

Autopilot Tesli jest zbyt autorytarny

Poza tym system jest bardziej autorytarny niż współpracujący. Ostatecznie Tesla została zakwalifikowana do grupy umiarkowanej. Warto jednak pamiętać, że w przypadku tego modelu możliwe są aktualizacje systemu online i szybko można wprowadzić stosowne ulepszenia.

Volkswagen Passat, Nissan Juke i Volvo V60 również zostały ocenione jako umiarkowane. W tej grupie Volvo, które jest już na rynku od kilku lat, pokazuje, że szybki postęp w technologii wspomagania prowadzenia wymaga częstszych aktualizacji, aby nadążyć za samochodami premium.

Wreszcie, Ford Kuga, który osiągnął dobrą ocenę, co dowodzi, że prawidłowo wyważone, zaawansowane systemy są dostępne nie tylko w drogich modelach premium, lecz także w popularnych pojazdach.

Dr Michiel van Ratingen, sekretarz generalny Euro NCAP

Technologie wspomaganej jazdy oferują ogromne korzyści, zmniejszając zmęczenie i zachęcając do bezpiecznej jazdy. Producenci muszą jednak dopilnować, aby technologia wspomagania jazdy nie zwiększała ilości szkód ponoszonych przez kierowców lub innych użytkowników dróg w porównaniu z konwencjonalną jazdą. Najlepsze systemy zapewniają równowagę między ilością udzielanej pomocy a poziomem zaangażowania kierowcy - i powinny być wspierane przez skuteczne wsparcie systemów bezpieczeństwa. Wyniki tej rundy testów pokazują, że pomoc w prowadzeniu pojazdu szybko staje się coraz lepsza i łatwiej dostępna, ale dopóki monitorowanie kierowcy nie ulegnie znacznej poprawie, kierowca musi zawsze być czujny.