• Nie ma się co łudzić, że samochodem kupionym za około 10 tys. zł z miejsca pojedziecie na wymarzony objazd po Europie. Wiek robi swoje, poza tym samochody często mają po 200-300 tys. km
  • Z budżetem 20 tys. zł można szukać niespełna 10-letnich aut, ale wiele ciekawych modeli będzie pochodziło z poprzedniego dziesięciolecia
  • 30 tys. zł daje już spore pole do manewru i szansę na jeszcze całkiem świeże auto
  • Budżet 50 tys. zł jest wysoki, ale szukamy atrakcyjnych modeli, nie są to więc najmłodsze propozycje

Mając do wydania około 10 tys. zł, wybieracie głównie pomiędzy kompaktowymi vanami sprzed kilkunastu lat a klasycznymi kombi – polecamy kompakty lub klasę średnią. Trudno będzie o dobrego SUV-a czy dużego vana. Poza autami pokazanymi dalej warto rozejrzeć się np. za Renault Scenikiem I, Fordem C-Maxem I czy chociażby „zwykłymi”: Oplem Astrą, Fordem Focusem, Renault Megane’em czy Toyotą Avensis I oczywiście, z nadwoziem kombi. Co jest ważne? Na pewno zwróćcie uwagę na stan podłogi (korozja!) – dużych zniszczeń po prostu nie będzie już opłacało się naprawiać. Ważna jest też kwestia mechaniki, żeby silniki nie były zbyt wyeksploatowane.

Podniesienie budżetu w okolice 20 tys. zł pozwala wybierać wśród nowszych, zdecydowanie bardziej atrakcyjnych aut. Ale czy zawsze jest to zaletą? Niekoniecznie, bo pojawia się sporo rozwiązań mogących generować wysokie koszty eksploatacji. Pamiętajcie, że naprawa skrzyni biegów typu DSG czy regeneracja układu wtryskowego nowoczesnego diesla z wtryskiem bezpośrednim to wydatek, który często przekroczy 5 tys. zł. Oczywiście, w zamian można liczyć na wyższy komfort.

Wśród propozycji wartych wydania 20 tys. zł warto wymienić klasyczne kompaktowe kombi, takie jak Fordy Focusy czy Renault Megane. Uważajcie jednak, bo kombinacja „kombi z dieslem” często zaczynała swój żywot w roli pojazdu firmowego, np. przedstawiciela handlowego. Klasa średnia? Proszę bardzo, pokazujemy Forda Mondeo, ale ciekawie prezentuje się chociażby Renault Laguna III. Pojawiają się też interesujące propozycje w segmencie vanów – nowsze konstrukcje bazujące na kompaktach oraz duże vany (przydatne podczas wakacji, ale czasem uciążliwe w codziennej jeździe i droższe). Miłośnicy natury mogą już myśleć o wycieczkach offroad (np. Suzuki Grand Vitara I).

Przedział cenowy do 30 tys. zł zaczynamy po francusku. Citroën C5 i Dacia Lodgy (tym, którzy mogli zapomnieć, przypominamy, że tu większość mechaniki pochodzi z Renault), czyli wybór między bajecznym komfortem (C5) a możliwością przewiezienia 7 osób (Lodgy). Warto zauważyć, że zwłaszcza w przypadku Dacii stosunek ceny do wieku i możliwości transportowych jest wprost rewelacyjny! Siedem osób zabierze też na pokład Ford Galaxy, jednak tu założona kwota będzie oznaczała samochód o kilka lat starszy, na dodatek zapewne ze znacznie większym przebiegiem. Przedział cenowy zamykamy rozsądną Toyotą Avensis III (T27), która choć nie jest rekordowo pojemna, to jednak zazwyczaj bardzo trwała. A Volvo? To coś dla indywidualistów.

Choć kwota 50 tys. zł może wydawać się wysoka, to pamiętajcie, że w salonach za tyle kupicie jedynie podstawowe wersje aut segmentu B. Jeśli myślicie choćby o kompaktowym kombi, trzeba skupić się na rynku wtórnym. Kierowcy, którzy zadowolą się wspomnianym kombi segmentu C, mogą liczyć na paroletni egzemplarz. W przypadku Kii czy Hyundaia powinien być on jeszcze na gwarancji. Można też pomyśleć o droższych propozycjach, jak Toyota Auris Hybrid czy Honda Civic. Prezentujemy auta, które w salonach były droższe, dlatego też na rynku wtórnym w dalszym ciągu nie kosztują mało. Pamiętajcie, że utrzymanie choćby Hondy CR-V (nie wspominając np. o T5 czy Jeepie Grand Cherokee) będzie droższe niż Toyoty Auris.